Sienkiewicz o "spopieleniu" KNF: PiS jest jak ślepy żołnierz z miotaczem płomieni

- Spopielono kolejną instytucję, która decydowała o sile i znaczeniu Polski - tak o aferze KNF mówił w TOK FM Bartłomiej Sienkiewicz. Jak podkreślił były szef MSWiA, Komisja Nadzoru Finansowego "straciła wiarygodność".

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Po tym, jak dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, miał składać korupcyjną propozycję jednemu z najbogatszych Polaków - Leszkowi Czarneckiemu, Marek Chrzanowski podał się do dymisji. 

Jak poinformował, zdecydował się na odejście między innymi "z odpowiedzialności za sprawne funkcjonowanie nadzoru nad rynkiem finansowym".

Dymisja Marka Chrzanowskiego ma swój wymiar polityczny. - Ofiara została zrzucona z sań, teraz mają ją pożreć wilki. A wszyscy w PiS będą udawać, że nie mają z nim nic wspólnego? - tak taktykę rządzących opisywała Karolina Lewicka. Gościem dziennikarki w Wywiadzie Politycznym był Bartłomiej Sienkiewicz.

- To klasyczne zachowanie w trakcie kryzysu. Przez większość dnia była cisza ze strony obozu władzy. Wcale nie jest powiedziane, że pogoń wilków zostanie zatrzymana. Nad tą sprawą wisi więcej znaków zapytania - ocenił szef MSWiA w latach 2013-2014.

"Jak ślepy żołnierz"

Sienkiewicz - w kontekście afery KNF - surowo ocenił działania obozu władzy. - PiS porusza się w instytucjach państwowych jak ślepy żołnierz z miotaczem płomieni. Odpala te płomienie zupełnie przypadkowo i zamienia kolejne instytucje w popiół. Spopielono kolejną instytucję, która decydowała o sile i znaczeniu Polski - stwierdził.

Jak dodał, "zamiast umacniać instytucje publiczne na 100-lecie niepodległości, po kolei je tracimy".

Zrujnowany wizerunek KNF

Były minister, opowiadając o roli KNF, przypomniał historię skatowania jednego z jej członków za "nasłanie kontroli na SKOK Wołomin". - Komisja Nadzoru Finansowego musi stawiać czoła bandytom, którzy chcą się wedrzeć na rynek finansowy. W tej chwili wszyscy się zastanawiamy, czy inny typ bandytów nie zamieszkał w KNF, jako jego urzędnicy. To dramat państwa, które traci kolejną instytucję. Jeśli się okaże, że oskarżenia się potwierdzą, to jest to tragedia wszystkich Polaków - ocenił były szef MSWiA.

Jak afera KNF zostanie odebrana przez zagranicznych inwestorów? - Instytucja, której wiarygodność budowano przez dekady, która była elementem czyniącym Polskę atrakcyjną do inwestowania, straciła wiarygodność. W Europie stawiano nas za wzór. Jeśli to zostanie zrujnowane tą aferą, to praca wielu Polaków nad stabilnością rynku zostanie zdewastowana  - mówił Bartłomiej Sienkiewicz.

Dziurawe prawo

Przed decyzją Marka Chrzanowskiego, o rezygnacji ze stanowiska, media wskazywały, że nie łatwo będzie go odwołać, jeśli sam nie zrezygnuje. 

- Mamy lukę w przepisach. Szef KNF powinien być świętszy od żony Cezara. Nie powinien być uwikłany w jakieś historie o charakterze kryminalnym. A jeśli tak jest, to powinna być możliwość odwołania go w ekstra szybkim trybie - ocenił gość Karoliny Lewickiej.

Sienkiewicz wskazywał, że procedura wyboru szefów niezależnych od polityków instytucji, takich jak KNF, jest "skomplikowana właśnie po to, aby mieć pewność, że taki człowiek sprosta wyzwaniu".

- Jeśli pochodną rządów PiS będzie to, że będziemy musieli wprowadzać specjalne przepisy, które będą przyjmowały za możliwość, że szefami instytucji mogą być ludzie, którzy dopuszczają się czynów kryminalnych, to mamy kłopot. Nie mam wtedy normalnego państwa, to bananowa republika - powiedział były minister.

Afera KNF. Będzie śledztwo

Prokurator generalny-minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecił wszcząć śledztwo w sprawie afery w KNF. Jak poinformował na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, śledztwo ma dotyczyć "podejrzenia popełnienia przestępstwa przez szefa Komisji Nadzoru Finansowego". -  Wstępna kwalifikacja to przekroczenie uprawnień - mówił.

Marek Chrzanowski funkcję przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego pełnił do października 2016 roku. W styczniu tego samego roku zasiadł w Radzie Polityki Pieniężnej, z rekomendacji senatorów Prawa i Sprawiedliwości. Jesienią 2015 roku prezydent Duda powołał go do Narodowej Rady Rozwoju.

DOSTĘP PREMIUM