Czy lenistwo to choroba? Czy bałaganiarstwo się leczy? Ewa Woydyłło o naszych najbardziej wkurzających cechach

Chorobliwa zazdrość, skąpstwo, lenistwo, bałaganiarstwo - któż z nas nie odnajdzie w sobie choć odrobiny takich cech? O tym, jak je oswoić i okiełznać, Hanna Zielińska rozmawiała z psycholożką i terapeutką Ewą Woydyłło.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Dla nas uciążliwe, dla innych wręcz męczące czy toksyczne - każdy z nas może w sobie znaleźć jakieś cechy charakteru, które kojarzą się negatywnie. To głównie proste przywary, takie jak: nieśmiałość, bałaganiarstwo czy przesądność. Jedni widzą je u siebie, ale dostrzegamy je przede wszystkim u innych. Jak sobie z nimi radzić? Co zrobić, by nie psuły relacji? By bałaganiarstwo jednego domownika nie truło atmosfery w całej rodzinie?

Wystarczy pytać i słuchać

Na początek spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, jak stwierdzić, czy któraś z tych toksycznych cech siedzi w nas. - Można szczerze zapytać innego człowieka, czy mamy w sobie jakaś cechę, która mu nie odpowiada - tłumaczy Ewa Woydyłło, ceniona terapeutka i psycholożka w audycji Hanny Zielińskiej. I podaje konkretne przykłady - być może w odpowiedzi nie usłyszymy kategorycznego stwierdzenia "jesteś bałaganiarzem", ale dowiemy się, że komuś bardzo przeszkadza to, jak długo siedzimy w łazience, że wpadamy z niezapowiedzianymi wizytami, czy to, że udzielamy nieustannie dobrych rad na każdy temat. 

W swojej nowej książce "Ludzie, ludzie. Część 2" psycholożka podaje też inny, dużo trudniejszy sposób, czyli po prostu słuchanie uwag. A nawet więcej - obserwację ludzi,z którymi obcujemy. Osoba nieśmiała może się nie zdecydować na wygłoszenie takiej opinii, ale już jej gesty, jej mimika, ton jej głosu mogą powiedzieć nam bardzo wiele o nas samych i o tym, jak są odbierane nasze zachowania. 

Sami możemy też próbować wpłynąć na innych, by zauważyli i zaczęli walczyć ze swoimi toksycznymi cechami. Jednak w takich sytuacjach warto zachować ostrożność. Musimy mieć pewność, że ktoś jest gotowy na przyjęcie krytyki. - Zawsze warto zapytać "czy mogę ci coś powiedzieć?". Od razu podać sposób na to, jak to zmienić. Albo rozmowę zacząć od "a nie przeszkadza ci to?" - radzi Woydyłło. 

Takie pytania, jeśli nie wpłyną na zmianę nawyków, w najgorszym razie mogą zaciekawić. - Bałaganiarze nie wystarczy powiedzieć, że w jej domu klei się podłoga i nie może znaleźć kluczy. Najlepiej od razu podawać sposób, jak to zmienić. Można powiedzieć: Gdybym ja ciągle nie mogła znaleźć kluczy, to pewnie powiesiłabym na ścianie jakiś wieszak na nie - wyjaśnia psycholożka.

Nie wszystko warto zmieniać

To samo bałaganiarstwo, które czasami bywa źródłem problemów i irytujących sytuacji, nie zawsze musi być cechą stricte negatywną. Badania australijskich naukowców wskazują, że często w parze z niedbalstwem idą przymioty wyzwolonej natury.

- Takie osoby lubią śpiewać, tańczyć, są twórcze. Dlatego nie wszystkie cechy, które wydają się złe, warto z siebie wycinać. Do niektórych można po prostu przekonać otoczenie - tłumaczy autorka książki "Ludzie, ludzie. Część 2".

Patologiczna samotność

Zmiany nie są łatwe. Im jesteśmy starsi, tym zwyczaje są bardziej utrwalone, a pewne nawyki nabierają bardzo dużej mocy. W takiej sytuacji ważne jest, by mieć wokół siebie krąg osób, gotowych nam pomóc. Nie zawsze musi być to rodzina. - Gdy się z kimś wiążemy, nieraz trafiamy do zupełnie nam obcej grupy bliskich tej osoby. Dlatego warto wytworzyć wokół siebie krąg przyjaciół, taką rodzinę zastępczą, gdy z naszą jest coś nie tak. Takie wsparcie jest szalenie istotne - wyjaśnia Woydyłło.

Toksyczne cechy często prowadzą do samotności, z którą najczęściej stykają się osoby starsze. - Osamotnieni są ci ludzie, którym brakuje umiejętności i zaufania do tworzenia tego kręgu. To wymaga wysiłku, treningu, świadomej woli, że ja chcę zbudować sobie te relacje, wyszukać te osoby - mówi psycholożka i dodaje, że w Polsce mimo wszystko nie jest z tym aż tak źle: staramy się żyć z ludźmi.

Uniwersalna prawda

Woydyłło przekonuje, że takie same toksyczne cechy osobowości występują u Indian w Amazonii, Eskimosów czy wysoko rozwiniętych technologicznie Japończyków. - Na poziomie uczuć ludzie są wszędzie tacy sami. To wyznacznik jednakowości naszych potrzeb. Wszyscy potrzebujemy siebie nawzajem. Szczęście jest funkcją poczucia więzi z innymi - mówi autorka.

Książki Ewy Woydyłło dostępne są w formie ebooków w Publio.pl >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM