Podejrzenie popełnienia przestępstwa. Ekolodzy donoszą do prokuratury na ministra rolnictwa

Greenpeace i Fundacja Frank Bold chcą, by prokuratura zajęła się sprawą min. Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Chodzi o dopuszczenie do stosowania szkodliwych dla pszczół neonikotynoidów.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>> 

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zezwolił, kilka miesięcy temu, na użycie przez 120 dni w uprawie środków ochrony roślin z grupy neonikotynoidów. Ekolodzy i wspierający ich naukowcy już wtedy alarmowali, że ta decyzja może przynieść ogromne szkody.

Dziś Greenpeace i Fundacja Frank Bold zawiadomiły prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, w tym przekroczenia uprawnień, przez ministra rolnictwa. Podobny wniosek ekolodzy skierowali też do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, z prośbą o podjęcie działań w tej sprawie. 

"Zgłosiliśmy dziś działania ministra Ardanowskiego do prokuratury. Przykro, ale nie dało się inaczej. Min. Jurgiel bronił pszczół. Minister Ardanowski spotkał się wiele razy z Syngentą, Bayerem i innymi agrochemami. I RAZ z pszczelarzami, ani razu z zielonymi NGO" - komentuje Katarzyna Jagiełło z Greenpeace Polska.

Pestycydy wpłyną nie tylko na osłabienie populacji pszczół, ale także przedostaną się do gleby i wód, a stamtąd również do innych roślin.

Jak podkreśla Jagiełło, minister Ardanowski, wydając w trybie błyskawicznym zgodę na używanie w uprawie neonikotynoidów, pominął bardzo krytyczną opinię na ten temat np. ministra zdrowia, resortu środowiska, naukowców, pszczelarzy. Zbagatelizował też  raport Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności, który wprost opisał fatalne konsekwencje wynikające ze stosowania tych pestycydów.

-  Świat nauki mówi jasno: neonikotynoidy są niebezpieczne. Cztery nasiona kukurydzy zaprawione neonikotynoidami to dawka śmiertelna dla kuropatwy. To są niewielkie dawki, mówimy o niezwykle stężonych substancjach - tłumaczy ekolożka.

Konsekwencje używania tego typu pestycydów odczują nie tylko pszczoły. - Co trzecia łyżka pokarmu, który spożywamy, bezpośrednio zależy od pracy pszczół. 3/4 tego, co spożywamy, zależy od pracy pszczół w sposób pośredni; mówimy np. o produktach mlecznych i mięsie - wylicza Jagiełło.

Przed złożeniem doniesienia do prokuratury ekolodzy - bezskutecznie - próbowali spotkać się z ministrem Ardanowskim. Kilka miesięcy temu złożyli też w jego resorcie petycję, aby cofnął zgodę na stosowanie neonikotynidów, pod którą podpisało się 70 tysięcy obywateli.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM