"Światełko nikomu się nie zapaliło". Kulisy głosowania nad poprawką o przejmowaniu banków

- Wrzucono tę poprawkę już po drugim czytaniu. To było nie do przyjęcia - tak o poprawce, która pozwala przejmować banki, mówił w TOK FM Grzegorz Długi, poseł Kukiz'15. Zmiana przepisów to jeden z wątków afery dotyczącej KNF.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50 proc. taniej. Sprawdź szczegóły >>> 

Wybuch afery KNF zwrócił uwagę na ekspresowe tempo prac sejmowej komisji finansów publicznych nad poprawką do ustawy o prawie bankowym, która pozwala na przejmowanie banków znajdujących się w trudnej sytuacji. Do takiego przejęcia, jak wynika z nowego zapisu, miałoby dochodzić na mocy decyzji administracyjnej wydawanej przez Komisję Nadzoru Finansowego. 

Spekuluje się, że taki właśnie los miałby spotkać banki Leszka Czarneckiego. Miał to sugerować już w marcu 2018 r. podczas słynnej nagranej rozmowy szef KNF Marek Chrzanowski.  

Sejm uchwalił zmiany dwa dni po tym, jak Leszek Czarnecki zawiadomił prokuraturę o rozmowie z Chrzanowskim, podczas której miała paść propozycja korupcyjna. Obecnie ustawa jest w Senacie.

- Kukiz'15 nie głosował za tym projektem. Za był PiS oraz PSL i Unia Europejskich Demokratów. Inne ugrupowania były przeciwko lub wstrzymały się od głosu - wyjaśniał Grzegorz Długi, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Poseł tłumaczył w "Poranku Radia TOK FM", dlaczego jego ugrupowanie nie poparło zmian w prawie bankowym. - Sposób, w jaki "wrzucono" niektóre poprawki do tego projektu, to nie jest sposób, w jaki się stanowi prawo. Poprawka pojawiła się już po drugim czytaniu. To było nie do przyjęcia - mówił.

Przyspieszenie prac

Poseł Długi zdradził, że to Komisja Nadzoru Finansowego naciskała, by posłowie szybko procedowali poprawki. - Na posiedzeniu był przedstawiciel rady ministrów, który mówił, że jest tak prośba od KNF. Choć sam dystansował się od tego projektu - podkreślił  gość Jacka Żakowskiego. 

Wiceprzewodniczący Komisji Finansów Publicznych przyznał, że "nikt nie czuł", iż w powietrzu wisi afera. - Poprawka w komisji finansów przeszła bez sprzeciwu. Nawet nie było głosowania. Co do meritum tego rozwiązania nie było żadnego sporu. Światełko się nikomu nie zapaliło - podkreślił Grzegorz Długi. 

- Gdyby w momencie głosowania nad poprawką wiedział pan, że Leszek Czarnecki złożył zawiadomienie do prokuratury, to jak by pan zagłosował? - pytał Żakowski. 

- Pewnie nie doszłoby do głosowania - odpowiedział poseł Długi. 

Poseł Kukiz'15 przekonywał, że hasło "przejmowanie banków za złotówkę" jest nieprawdziwe. - Nawet w tej nieszczęsnej poprawce nie ma mowy o złotówce. Tylko o faktycznej wartości - podkreślił wiceprzewodniczący Komisji Finansów Publicznych. 

Komisja w następnej kadencji

Aferę KNF powinna wyjaśnić komisja śledcza? - W tej chwili myślę, że nie. Mamy 10 miesięcy do końca kadencji, ona nic nie będzie w stanie wyjaśnić. Nasza ustawa o komisji śledczej jest fatalna, to emanacja władzy, powinien się tym zająć nowy Sejm - odpowiadał wiceprzewodniczący Kukiz'15.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Afera KNF. PiS "spopielił kolejną instytucję państwa"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM