Kaczyński milczy w sprawie afery KNF. Wołek: Przymyka oko, a działacze robią skok na bank

Tomasz Wołek uważa, że afera KNF pokazała prawdziwe oblicze PiS, czyli "pazerność i chamskie naciągactwo". Publicysta zwrócił uwagę, że choć o sprawie dowiedzieliśmy się we wtorek, do tej pory nie zabrał głosu prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>> 

Afera KNF, jak ocenił w TOK FM prof. Wiesław Władyka, ujawniła "pewne style załatwiania interesów". - To jest takie mętniactwo. Potworny styl kradzieży, zawłaszczania i upartyjniania państwowych pieniędzy. Ludzie próbują się uwłaszczyć na tym majątku – mówił publicysta "Polityki".

W podobnym tonie wypowiadał się Tomasz Wołek. - Tym ludziom chodzi o władzę, żeby mieć dostęp do forsy. To wyłazi na każdym kroku; prawdziwe oblicze PiS, czyli pazerność i chamskie naciągactwo – ocenił publicysta.

Według Wołka "szambo wybiło". - I rozlewa się po wszystkich stronach. To pokazuje, że Jarosław Kaczyński na to przyzwala albo utracił kontrolę nad partią – ocenił dziennikarz.

- Kaczyńskiemu nie zależy na pieniądzach, ale wie, że aparat partyjny tego potrzebuje. Zdaje sobie sprawę, że trzeba im coś dać i dlatego przymyka na to oko, a działacze robią skok na bank – mówił dalej Wołek.

Ostrożniejszy w ocenach był Leszek Jażdżewski z portalu Liberte. - Musimy szukać cały czas wyjaśnień. Ja nie wierzę ani PiS, ani Czarneckiemu i Giertychowi – podkreślał.

Jak dodał, najważniejsze jest teraz przywrócenie zaufania Polaków do systemu nadzoru nad bankami. - W tym przypadku mamy do czynienia z sytuacją, że jeden nieuważny krok, który podkopie zaufanie do banków, może doprowadzić do katastrofy – mówił publicysta.

Afera KNF

We wtorek (13 listopada) "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że szef KNF miał składać korupcyjną propozycję Leszkowi Czarneckiemu. To jeden z najbogatszych Polaków, jest właścicielem m.in. właścicielem Getin Noble Banku oraz Idea Banku. Rozmowa w cztery oczy, podczas której doszło do złożenia propozycji, miała odbyć się w marcu. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie, a Czarnecki ma być przesłuchany w poniedziałek.

Szef KNF choć najpierw tego nie planował, to jednak we wtorek po południu podał się do dymisji. W środę do siedziby komisji weszli agenci CBA, jednak wcześniej swoje biuro odwiedził sam Chrzanowski. Rząd już ogłosił, że nadzór ma nowego szefa.

Przypomnijmy, że Marek Chrzanowski został szefem Komisji Nadzoru Finansowego, kiedy na czele rządu stała Beata Szydło. Wcześniej zasiadał w Radzie Polityki Pieniężnej, z rekomendacji senatorów Prawa i Sprawiedliwości.

Wybuch afery KNF zwrócił uwagę na ekspresowe tempo prac sejmowej Komisji Finansów Publicznych nad poprawką do ustawy o prawie bankowym, która pozwala na przejmowanie banków, które znajdują się w trudnej sytuacji. Do takiego przejęcia, jak wynika z nowego zapisu, miałoby dochodzić na mocy decyzji administracyjnej, wydawaną przez Komisję Nadzoru Finansowego.

O pracach nad poprawką opowiadał w TOK FM poseł Kukiz'15 Grzegorz Długi.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • "TuskObama, Wunderwaffe under construction". Echa po przemówieniu Donalda Tuska w Łodzi
  • Jak świętować 30 rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 r.?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM