Dlaczego w Polsce nie działa system kaucji na butelki? Ekspert: bo nie opłaca się sklepom

W krajach, gdzie opakowania obłożone są kaucją, poziom ich zbierania przekracza 90 proc. W Polsce jednak system zbierania butelek nie działa, bo - jak tłumaczy ekspert - kaucja traktowana jest jako przychód, od którego trzeba odprowadzić podatek.

Nie więcej niż 40 proc. opakowań wyrzucanych w Polsce trafia do selektywnej zbiórki i późniejszego zagospodarowania. Zdaniem Sławka Brzózka, prezesa zarządu fundacji Nasza Ziemia, obłożenie opakowań kaucją wpłynęłoby stymulująco na ludzi, którzy "nie wyrzucaliby ich byle gdzie". 

- Na pewno spowodowałoby to, że w polskiej rzeczywistości poziom zbierania i odzysku opakowań wzrósłby może nawet kilkukrotnie - mówił w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u ekspert. Dodał, że w krajach, gdzie opakowania są obłożone systemem kaucyjnym, poziom ich zbierania przekracza 90 proc. 

Zaznaczył jednak, że zdania uczonych są na ten temat podzielone. - Przeciwnicy tego systemu mówią, że system kaucyjny nie rozwiąże problemu, bo nigdy nie zbierze się 100 proc. Okej, to zbierzmy prawie 100 proc., a nie mniej niż połowę - podkreślił. 

Argumenty biznesu

Gość TOK FM przypomniał, że z raportu przygotowanego na zlecenie rządu przez firmę Deloitte wynikało, iż system kaucyjny jest kosztowny. 

- To jest argument, który od zawsze jest powtarzany przez cały biznes opakowaniowy. Oraz to, że to byłoby nieopłacalne. Że dużo bardziej opłacalne byłoby rozwinięcie skutecznej segregacji odpadów - stwierdził Brzózek. 

Tłumaczył, że na poziomie idei zgadza się z takim podejściem. - Bo po co inwestować w dodatkowe przestrzenie magazynowe, w maszyny do skupowania, kiedy ludzie mogą uczciwie wrzucać śmieci do podstawionych pod blokiem pojemników. Tyle tylko, że to nie działa - mówił. 

Z puszkami się udaje, dlaczego nie działa z butelkami?

Specjalista tłumaczył, że w Polsce bardzo dobrze działa system zbierania puszek aluminiowych. - Można powiedzieć, że one "same się zbierają". Rynek to reguluje. Kilogram puszek to w skupie 4-4.50 zł. To działa - podkreślił. 

- Po drugiej stronie mamy przykład systemu, który nie działa, bo wymaga regulacji. Chodzi o butelki zwrotne po piwie. Gardłem jest tutaj, że konsumenci muszą oddać je zazwyczaj w tym samym sklepie, w którym je kupowali - zaznaczył Brzózek. 

Dodał, że ponieważ zbieranie butelek nie jest sklepom nakazane, to te, które nie chcą, nie muszą ich zbierać. 

Zdaniem eksperta, aby system działał, należy sprawić, by zbieranie butelek po prostu się sklepom opłacało. 

- Jeżeli jest tak, że sklepowi nie opłaca się przyjąć więcej butelek zwrotnych, niż wypuścił ze swoich półek, to jest to bez sensu - stwierdził ekspert, tłumacząc, że w praktyce kaucja traktowana jest jako przychód sklepu, od którego musi on zapłacić podatek, czyli musi to jeszcze policzyć i wyodrębnić księgowo. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM