Pierwszy wywiad ks. Lemańskiego po latach medialnego milczenia. "Jeśli Kościół nie podejmie odważnych decyzji, to czeka nas katastrofa"

Ksiądz Wojciech Lemański udzielił pierwszego wywiadu po zdjęciu kary suspensy. W lipcu 2018 roku rozpoczął posługę w archidiecezji łódzkiej, którą kieruje arcybiskup Grzegorz Ryś.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50 proc. taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Ksiądz Wojciech Lemański był gościem Anny Wacławik-Orpik w TOK FM w audycji "Wywiad pogłębiony". Kapłan przyznał, że kara suspensy była dla niego bardzo dolegliwa. - Bardzo mi to ciążyło. Ja nie pracuję jako ksiądz, ja jestem księdzem - powiedział ks. Lemański. Podkreślił jednak, że ani przez moment nie myślał o tym, by zrzucić sutannę.

Według kapłana abp Henryk Hoser zdjąłby z niego karę znacznie wcześniej, gdyby nie opór kurialnego otoczenia, które porównał do środowiska sportretowanego przez Wojciecha Smarzowskiego w  filmie „Kler”.

- Co dzisiaj ksiądz powiedziałby arcybiskupowi Hoserowi? - zapytała Anna Wacławik-Orpik.

- Powiedziałbym: tak się nie robi. Nikomu. Tak się nie robi księdzu, tak się nie robi współbratu w biskupstwie, tak się nie robi wiernym, bo to, co wtedy, wiele lat temu, abp Hoser powiedział do mnie, tkwi we mnie do dziś - powiedział ksiądz. - Może to źle zabrzmi, ale żal mi tego człowieka po prostu - dodał ks. Wojciech Lemański. Przyznał jednak, że abp Henryk Hoser stanął przed wieloma wyzwaniami: "czasem rwandyjskim" i "przypadkiem tarchomińskim" [abp Henryk Hoser przebywał w Rwandzie, gdy doszło tam do zbrodni ludobójstwa; z kolei "przypadek tarchomiński" dotyczy księdza prawomocnie skazanego za pedofilię].

Kto pisze donosy na księży? Ks. Kazimierz Sowa tłumaczy Dominice Wielowieyskiej i milczącemu ks. Lemańskiemu

Ksiądz Wojciech Lemański wspominał najważniejsze dla niego wydarzenia kilku lat, gdy nie mógł być czynnym kapłanem. - Udział w pogrzebie generała Jaruzelskiego był kwintesencją tego, jak się powinien zachować ksiądz (…). Umierający poprosił o sakramenty i przyjął je świadomie (…). Uważam, że tam powinno było stanąć pół Episkopatu Polski właśnie po to, żeby dać świadectwo - powiedział.

Kapłan odpowiadał również na pytania o swoje zaangażowanie w bieżącą sytuację polityczną w Polsce, udział w marszach i wypowiedzi krytyczne wobec rządzących.  

- Krytyka poczynań albo ich braku - jak to było w przypadku protestu osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów - nie jest polityką. Krytyka tych osób, nawet jeśli są politykami, nie jest polityką (….). Nie znajdzie pani żadnego mojego wpisu, w którym bym popierał jakąś opcję polityczną, optował za wyborem tej lub innej osoby (…). Pierwsze nasze marsze to były marsze w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Spotykałem tam ludzi ze wszystkich stron sceny politycznej i takich, którzy z polityką nie mieli nic wspólnego. Byli to ludzie głęboko przejęci tym, co się Polsce zaczynało dziać. Marsz poparcia dla tej czy innej partii jest czymś zupełnie innym niż marsz protestu przeciw takim czy innym zaniechaniom, w obronie propaństwowych wartości - powiedział ks. Lemański. Kapłan dodał, że martwi się o Polskę.

Rola Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce

Według ks. Lemańskiego coraz większa liczba ludzi może się obyć bez Kościoła. Są parafie, w których księdza po kolędzie przyjmuje zaledwie 10 proc. mieszkańców. Kapłan uważa, że odchodzenie ludzi od Kościoła wydaje się nieuniknione - można tylko spowalniać ten proces.

Zdaniem księdza hierarchowie kościelni przyspieszają ten proces swoim milczeniem w sytuacjach, w których powinni zabrać głos, takich jak np. sakralizacja wybranych ofiar wypadku lotniczego w Smoleńsku, upartyjnienie sądów czy rosnąca popularność ruchów antyszczepionkowych (…). -  Mało kto już oczekuje od Kościoła czegoś sensownego - powiedział ks. Lemański. Istotnym czynnikiem odpychającym ludzi od Kościoła jest jego bogactwo - według ks. Lemańskiego Kościół bogaty przestaje być wiarygodny.

Kolejnym powodem zrywania z Kościołem jest brak rozliczenia z przestępczością seksualną części księży. - Kiedyś, niestety, arcybiskupowi Michalikowi ludzie napiszą na nagrobku: "To ten, co bronił księdza z Tylawy" - przewiduje. Według ks. Wojciecha Lemańskiego bez uczciwego rozliczenia w Polsce "Kościołowi grozi taka katastrofa jak w Irlandii, Chile, Hiszpanii”. 

Chcesz dowiedzieć się więcej? Posłuchaj podcastu!

  • jak i dlaczego ks. Lemański zaangażował się w pomoc rodzinie Piotra Szczęsnego, który dokonał samospalenia przed Pałacem Kultury i Nauki;
  • co sądzi o milionie złotych odszkodowania dla ofiary pedofilii w Kościele;
  • jak ocenia skutki nowelizacji ustawy o IPN.

                             

Czy zgadzasz się z ks. Lemańskim, że ludzie zrywają z Kościołem z powodu postępowania biskupów?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM