PPK są dobrowolne, ale zostaniemy do nich zapisani automatycznie. Dlaczego?

Ludzie nie zapisywaliby się do PPK, bo kojarzy im się z OFE? - Między tymi programami są istotne różnice - tłumaczył w TOK FM dziennikarz ekonomiczny Rafał Hirsch.

PPK, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe, dziś zyskały podpis prezydenta. Każdy pracownik automatycznie zostanie do nich zapisany, chociaż program jest dobrowolny. Dlaczego wybrano takie rozwiązanie?

W TOK FM zastanawiali się nad tym Rafał Hirsch, dziennikarz ekonomiczny, autor podcastu “Cotygodniowy ranking roku” oraz prowadząca "Analizy" Agata Kowalska.

Zdaniem Hirscha, mogło chodzić o to, że być może niewiele osób zmobilizowałoby się, aby zapisać się do PPK. Agata Kowalska zauważyła, że pracownicy mogą mieć negatywne skojarzenia z zawirowaniami dotyczącymi przeniesienia 150 mld zł z OFE do ZUS w 2014 roku.

- To może być odpowiedź na pytanie, dlaczego jesteśmy zapisani automatycznie, choć jest to program dobrowolny - skomentował dziennikarz. Ale jak mówił, PPK nie są częścią systemu emerytalnego. Pieniądze są i pozostaną prywatne i nie będzie można ustawą przenieść ich np. do ZUS.

- To by była ustawowa kradzież prywatnych pieniędzy. Środki w OFE nie były prywatne, to istotna różnica - podkreślał.

Rafał Hirsch wskazał też kolejną różnicę między PPK i emeryturą - pieniądze z PPK wypłacane będą przez 10 lat, a emerytura jest dożywotnia.

O samym programie wyrażał się jednak pozytywnie.

- To nie jest tak, że jak będziemy oszczędzać, to będziemy bogaczami. Będziemy mieli więcej, ale nie jest to ogromna różnica. Dzięki temu, że pracownicy są zapisywani automatycznie, system  będzie funkcjonował. Jest bardzo niewielkie prawdopodobieństwo, że ludzie na tym stracą - raczej skorzystają - analizował.

Całej rozmowy posłuchasz w podcaście:

DOSTĘP PREMIUM