Połowa lekarzy nadal nie chce wystawiać e-zwolnień. "Oni nie robią tego na złość"

Od 1 grudnia zwolnienia tylko w formie elektronicznej, ale ZUS i tak musi honorować papierowe L4. Dlaczego lekarze mają nadal opory z wystawianiem e-zwolnień?

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

1 grudnia w Polsce wchodzą w życie przepisy, które nakazują lekarzom wystawianie jedynie e-zwolnień – zamiast papierowych dokumentów. Minister rodziny Elżbieta Rafalska mówiła ostatnio, że "nie ma złudzeń i odwrotu" od tej daty.

I choć do 1 grudnia zostało bardzo niewiele czasu, to połowa lekarzy w Polsce nadal nie wystawa elektronicznych zaświadczeń o niezdolności do pracy. - To jest łatwe dla lekarzy, którzy je wystawiają, ale ci, którzy tego nie stosują, nie robią tego na złość – mówił Małgorzata Solecka, dziennikarka portalu Medycyna Praktyczna i miesięcznika "Służba Zdrowia".

"Rząd działa zbyt późno"

Jak wskazywała, wina leży też po stronie polityków. - Rząd nie chce przyjąć do wiadomości, że nie wszędzie w Polsce internet "śmiga". A dla lekarza, któremu co chwila internet się zrywa, czy zawiesza, próba wystawienia dokumentu to strata czasu. A lekarz nie będzie tego robił potem hurtem w domu, gdzie ma lepszy internet, po 8 godzinach przyjmowania pacjentów w przychodni – podkreślała dziennikarka w Analizach TOK FM.

Rząd chciał wyjść na przeciw oczekiwaniom lekarzy. Wprowadził do systemu prawnego asystentów, którzy mogliby wystawiać e-zwolnienia za lekarzy. - Ale takie rozwiązanie pojawiło się niedawno. A taką osobę lekarz musi znaleźć i wyszkolić. Asystent nie będzie odpowiadał za błędy, wszystko będzie szło na konto lekarza. Do tego wszystkiego potrzeba czasu – przekonywała Solecka.

Problemem jest też brak odpowiedniego zaplecza w gabinetach, chociaż szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział, że na zakup sprzętu komputerowego, oprogramowania i szkoleń do lekarzy POZ trafi 50 mln zł.

- To dobry krok. Ale e-zwolnienia można wystawiać od 2016, dlaczego więc rząd zdecydował się tak późno wydać pieniądze na dofinansowania? Nie rozumiem, dlaczego resort rodziny tak upiera się, żeby elektroniczne zwolnienia były obligatoryjne od 1 grudnia, bez zostawienia żadnej furtki. Tym bardziej, że minister Rafalska mówiła, że po 30 listopada nie będzie sankcji za wystawianie tradycyjnych blankietów – dziwiła się Małgorzata Solecka.

E-skierowania to dobry kierunek

W tym tygodniu rząd przyjął projekt ustawy dotyczący e-skierowań do specjalistów. To rozwiązanie - zdaniem resortu zdrowia - ma skrócić listy oczekujących do lekarzy. - Ma wyeliminować dotychczasową praktykę zapisywania się do kilku na jedno skierowanie - mówi wiceminister Janusz Cieszyński.

Od kilku tygodni, w wybranych przychodniach zdrowia w trzech województwach trwa pilotaż e-skierowania. Docelowo - nowy system w całym kraju ma zacząć obowiązywać za 3 lata (od stycznia 2021 roku). -  Pomysł jest bardzo dobry. To powinno skrócić kolejki, ale szczegółów jest zbyt mało by go oceniać. Ważny jest pilotaż i dopiero potem system będzie wdrażany dla całego kraju – przekonywała w TOK FM Małgorzata Solecka. 

Gdzie najwięcej e-zwolnień?

E-zwolnienie to część procesu informatyzacji całego sektora ochrony zdrowia. Według danych ZUS najwięcej e-zwolnień wystawiono w październiku w województwach: zachodniopomorskim (59,4 proc.), mazowieckim (56,9 proc.) i podlaskim (55,7 proc.). Najmniej – w woj. lubuskim (33 proc.), lubelskim (35,5 proc.) i wielkopolskim (35,9 proc.).

DOSTĘP PREMIUM