Konwenty z fanami i pięciocyfrowe zarobki. Patostreamerzy, nawet skazani, wciąż mogą działać

Patostreaming to zjawisko specyficzne dla polskiego internetu, a przy tym niezwykle groźne i na razie niepokonane. Czy i jak można próbować walczyć z relacjonowaniem na żywo robienia krzywdy innym?

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Patostreamy to relacje na żywo w internecie z patologicznych zachowań, również przestępstw. Jak mówiła w TOK FM Natalia Mileszyk, prawniczka z Centrum Cyfrowego, jest to zjawisko specyficzne dla polskiego internetu, a patostreamerzy cieszą się ogromną popularnością. Organizują już nawet konwenty z fanami i potrafią zarabiać miesięcznie 20 tys. zł.

Do sądu trafił niedawno akt oskarżenia w sprawie patostreamerów z Gdańska. Trzech mężczyzn w sierpniu tego roku wtargnęło do mieszkania swojego sąsiada. Pobili go, a całe zdarzenie transmitowali na żywo w internecie. Grozi im do trzech lat więzienia. Wszyscy przyznali się do winy.

- Prawo to już jest kwestia wyciągania konsekwencji, ale trzeba zadać sobie pytanie, co społeczeństwo powinno zrobić, żeby zapobiec temu zjawisku - przekonywała Natalia Mileszyk. - Na pewno ważna jest kwestia ochrony dzieci przed tymi treściami. Musi się w to zaangażować wiele podmiotów. Policja i sąd wchodzą, gdy już "mleko się rozlało" - dodała.

Kwestii patostreamów przygląda się też rzecznik praw obywatelskich. Stwierdził, że aby złagodzić szkodliwe skutki społeczne zjawiska, potrzebna jest współpraca organizacji zajmujących się pracą z dziećmi.

- Powinny ostrzec dzieci i wytłumaczyć im, jak należy to interpretować i gdzie zgłosić. Jako społeczeństwo nie mamy wiedzy na ten temat - tłumaczyła Mileszyk.

Dodała, że głos w rozmowie o patostreamingu powinny zabrać portale internetowe. - Trzeba się zastanowić, w jaki sposób te platformy powinny reagować, żeby takie osoby nie zarabiały 20 tys. miesięcznie  - argumentowała.

Podkreśliła jednak, że tego rodzaju działania wywołają trudną dyskusję o granicy wolności w internecie i stanowią duże wyzwanie.

Specjalistka zauważyła też, że potrzebne są zmiany w prawie, bo obecnie osoby skazane za patostreaming nadal mogą na nim zarabiać.

DOSTĘP PREMIUM