Barbara Nowacka: To, co widzimy dzisiaj ws. materiału TVN, jest próbą zastraszenia mediów

- Ciężko nie widzieć, co się dzisiaj w Polsce dzieje. Służby są absolutnie na polityczne zlecenie - mówiła w "Wyborach w TOK-u" Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska i Koalicji Obywatelskiej.

Teraz cyfrową prenumeratę Radia TOK FM możesz wykupić we wspólnym pakiecie z Wyborcza.pl. Wszystko na jednym loginie i aż o 50% taniej!
Sprawdź szczegóły >>>

- Czy to nie jest absurdalne? - pytała w "Wyborach w TOK-u" Dominika Wielowieyska europosła Karola Karskiego o podejrzewanie dziennikarza TVN o propagowanie faszyzmu.

Przypomnijmy. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przyszli w piątek (23 listopada) do domu dziennikarza telewizji TVN Piotra Wacowskiego. Działania służb mają związek z materiałem o polskich neonazistach, który współrealizował operator.

Funkcjonariusze wręczyli dziennikarzowi wezwanie do prokuratury w charakterze podejrzanego o propagowanie faszyzmu.

- Mamy tutaj sytuację, w której, jak się wydaje, mieliśmy do czynienia z pewnym kreatywnym dziennikarstwem. Nie relacjonowaniem rzeczywistości, ale tworzeniem jej po to, żeby ją utrwalić i przekazać jako coś autentycznego - wyjaśniał gość TOK FM, przywołując linię obrony neonazisty, który zeznał, że otrzymał od dziennikarzy pieniądze, aby zorganizować urodziny Hitlera. Dodał, że nie chce stawiać się po jednej stronie, a wszystko zostanie wyjaśnione w trybie procesowym.

Próba zastraszenia mediów?

Innego zdania była Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska. - Ciężko nie widzieć, co się dzisiaj w Polsce dzieje. Służby są absolutnie na polityczne zlecenie. Ciężko uwierzyć, że tak bystry i wykształcony człowiek jak pan poseł, ale też wiele innych osób w PiS, nie wie, co oznacza dziennikarstwo wcieleniowe - stwierdziła.

- Nie ma was tam, gdzie trzeba zareagować. Nadal nie postawiono oskarżeń nikomu, kto w zeszłym roku 11 listopada propagował skrajną prawicę i hasła niedopuszczalne w polskiej przestrzeni publicznej - dodała polityczka. 

- To, co widzimy dzisiaj w sprawie materiału TVN i jej operatora, jest jawnym działaniem politycznym i próbą zastraszenia mediów. Bo co to pokazuje? Możemy po was przyjść, jak nam się spodoba. Użyjemy każdego pretekstu i będziemy udawali, że nie wiemy, na czym opiera się dziennikarstwo. 

Podobną opinię miał Piotr Zgorzelski z PSL.- Tam, gdzie sprawy są niewygodne dla PiS, mam na myśli wątek organizacji nacjonalistycznych, faszystowskich, to jest próba zamiatania pod dywan, zamiast stanąć w prawdzie. Wiemy, że to jest margines w życiu politycznym, ale skoro istnieje, to trzeba się z nim rozliczyć, a nie posądzać dziennikarzy o sztuczki i manipulacje - zaznaczył polityk.

Joanna Mucha podkreśliła, że jej zdaniem stawianie zarzutu propagowania faszyzmu dziennikarzowi realizującemu materiał jest nie do obrony. - Myślę, że w pewnym momencie przyjdzie polecenie z góry, aby się z tego wycofać - stwierdziła. 

Przypomnijmy. Prokuratura chce postawić Wacowskiemu zarzuty, ponieważ wśród zdjęć z urodzin Hitlera, które w ramach dziennikarskiego śledztwa nagrywał, pojawiły się i takie, na których sam hajluje.

Operator od początku tłumaczy, że wykonywanie nazistowskiego pozdrowienia było niezbędne do realizacji materiału. Prokuratura nie przyjęła wyjaśnień motywowanych warsztatem dziennikarskim i chce postawić mu zarzuty podobne do tych, które usłyszeli organizatorzy nazistowskiej imprezy.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Czy minister Ziobro jest piątą kolumną PiS-u?
  • O słowach ambasador USA o niezależności mediów.
  • O nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym.
  • O aferze KNF.

DOSTĘP PREMIUM