List Mosbacher do Morawieckiego. Zalewski: Czuję się tą sprawą upokorzony

- Upokarzające jest to, że polski rząd doprowadził do tego, że ktoś z zewnątrz musi występować w obronie wartości łamanych w Polsce - mówił w Wywiadzie Politycznym TOK FM Paweł Zalewski, polityk PO.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>> 

Dziennikarze opublikowali list, jaki ambasador USA Georgette Mosbacher miała wysłać do Mateusza Morawieckiego. Krytycznie odnosi się do postawy polskiego rządu wobec autorów głośnego reportażu TVN o neonazistach i "urodzinach Hitlera". Ambasada na razie nie potwierdziła jego autentyczności.

Zobacz koniecznie: Kto finansuje TVN? Poseł Horała z PiS: Zdaje się, że kapitał amerykański, choć są tacy, którzy mówią, że rosyjski

Co ciekawe, we wtorek po południu, rzecznik Andrzeja Dudy potwierdził, że kopia listy wpłynęła do Kancelarii Prezydenta. - Potwierdzam, że kopia listu skierowanego do premiera Mateusza Morawieckiego, do wiadomości prezydenta Andrzeja Dudy, wpłynęła do Kancelarii Prezydenta - powiedział PAP Błażej Spychalski.

Dodał, że nie chce komentować treści pisma, więc nie wiadomo, czy to ten sam list, który krąży w internecie.

"To upokarzające"

O sprawę pytany był Paweł Zalewski, polityk Platformy Obywatelskiej. - Czuję się tą sprawą upokorzony. Praworządności w Polsce musi bronić Komisja Europejska i Trybunał Sprawiedliwości, a wolnych mediów – rząd amerykański. Nasze władze nikogo się nie słuchają – komentował Zalewski.

Jak stwierdził, to dobrze, że ktoś "z zewnątrz występuje w obronie wartości łamanych w Polsce". - Upokarzające jest to, że polski rząd doprowadza do tego, że jest to konieczne – ocenił polityk Platformy Obywatelskiej.

Prowadząca Wywiad Polityczny, Karolina Lewicka, dopytywała, czy Zalewski wie, kto mógł ujawnić list. - Nie wiem, niewątpliwe jednak ten list uderza w Mateusza Morawieckiego, więc jeśli mamy do czynienia z walką w obozie władzy, to zrobił to ktoś, kto jest przeciwnikiem premiera – odpowiedział były europoseł.

W ocenie Zalewskiego, Prawo i Sprawiedliwość skłóciło się już Francją, Niemcami, Unią Europejską. - A teraz wytacza wojnę Stanom Zjednoczonym, które mają zwiększyć w Polsce obecność swoich żołnierzy. To jest wariactwo i skrajna nieodpowiedzialność. Panowie sięgają już dna – krytykował Paweł Zalewski.

"Polski rząd nie zdał egzaminu"

- Jeżeli będą zgłaszane międzynarodowe inicjatywy dotyczące rozszerzenia sankcji wobec Rosji, Polska na pewno będzie się włączała - oświadczył we wtorek w Sofii prezydent Andrzej Duda.

Według Zalewskiego taka reakcja polskich władz, na konflikt Rosji i Ukrainy na Morzu Azowskim, jest zbyt słaba. - Rosja testuje reakcje społeczności międzynarodowej na agresję. Jeżeli będzie ona słaba, to Rosjanie posuną się dalej, aż dojdą do Polski. Naszym interesem jest mobilizowanie świata, aby ta reakcja była duża. Oczekiwałem, że prezydent będzie wzywał do spotkania Rady Bezpieczeństwa ONZ, nic się nie wydarzyło. Polskie władze siedziały cicho – oceniał Zalewski.

Jak dodał gość TOK FM, obecne władze działają "wbrew polskiej racji stanu". - Jeśli polski rząd nic nie robi, to ta wojna przybliży się do nas. Rządzący nie zdali tego egzaminu – podsumował były europoseł.

DOSTĘP PREMIUM