PiS straci poparcie przez list Mosbacher? "Grają na tym, że elektorat widzi drzewa, a nie las"

PiS prowadzi w sondażach, choć krytycy wytykają rządowi wpadki i błędy. Czy list ambasador USA wpłynie na poparcie dla rządzących? Według prof. Andrzeja Rycharda ta sprawa nie zniechęci przeciętnego wyborcy.

Teraz cyfrową prenumeratę Radia TOK FM możesz wykupić we wspólnym pakiecie z Wyborcza.pl. Wszystko na jednym loginie i aż o 50% taniej!
Sprawdź szczegóły >>>

Ostatnie badanie IBRiS daje partii rządzącej ponad 38 proc. poparcia. Według prof. Andrzeja Rycharda z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, list ambasador USA Georgette Mosbacher do premiera umiarkowanie wpłynie na poparcie dla PiS.

- Moim zdaniem dzieje się tak, dlatego że Prawo i Sprawiedliwość trafnie rozpoznaje sposób postrzegania rzeczywistości przez przeciętnego przedstawiciela własnego elektoratu. Otóż taki ktoś nie jest człowiekiem, który ogarnia całość i widzi związki wszystkiego ze wszystkim. Widzi drzewa, ale nie widzi lasu. Na tym gra PiS - wyjaśniał gość TOK FM.

Prof. Rychard zaznaczył, że wpadki partii Jarosława Kaczyńskiego na arenie międzynarodowej (takie jak uchwalenie nowelizacji ustawy o IPN, a potem wycofywanie się z niej oraz wycofanie się ze zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym pod naciskiem Brukseli) być może na dłuższą metę spowodują straty w poparciu. Ale na krótką metę PiS doskonale sobie z nimi radzi. 

"W polityce myśli się emocjami, nie racjami"

Zdaniem prof. Rycharda Prawo i Sprawiedliwość gra na fragmentacji rzeczywistości przez elektorat, czyli widzeniu każdej rzeczy oddzielnie. 

- Wyborca widzi, że zrobili błąd. Ale jeżeli potem Prawo i Sprawiedliwość mówi, że i tak kochamy Amerykanów, i Amerykanie nas kochają, mimo tego, że takie listy do nas piszą, to znaczy, że nas kochają. I o tamtym drugim się zapomina - tłumaczył socjolog.

Dodał, że drugą rzeczą, która sprzyja temu, iż poparcie dla PiS pozostaje na wysokim poziomie, jest to, że "ludzie tak naprawdę w polityce w dużym stopniu myślą emocjami".

- Polityka to jest rzecz emocji, a nie racji. A w rdzennym (najtwardszym) elektoracie jest najwięcej emocji. Im bardziej na zewnątrz, tym więcej jest racji i myślenia. Na tych obrzeżach, gdzie decydują w większym stopniu racje, czyli myślenie, gdzie są ludzie, którzy raczej bardziej potrafią łączyć drzewa i widzieć cały las, widzieć związki i niespójności, tam PiS zaczyna tracić - tłumaczył prof. Rychard.  

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Jakie kroki powinny być podjęte w sprawie wycieku listu?
  • Czy PiS wykorzystuje list ambasador USA?

Jak PiS radzi sobie w polityce zagranicznej? Michał Kamiński wylicza wpadki

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM