Dr Graff zbadała mężczyzn z alternatywnej prawicy. "Mają oni obsesję na punkcie płci"

W internecie popularność zyskuje prawicowy ruch mężczyzn nienawidzących kobiet. - Głoszą "jesteśmy słabi, gnojeni, upokorzeni" - powiedziała w TOK FM dr Agnieszka Graff, badaczka zjawiska.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Dr Agnieszka Graff z Ośrodka Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego gościła w Światopodglądzie u Agnieszki Lichnerowicz. Tematem audycji były subkultury mizoginiczne, czyli oparte na niechęci lub nienawiści do kobiet, które składają się na tzw. manosferę.

Jak mówi dr Graff, funkcjonują one przede wszystkim na forach internetowych i na YouTube. Mężczyźni, którzy uczestniczą w tym ruchu, rzadko manifestują na ulicy. Ich komentarze w internecie często mogą budzić niepokój i przerażenie z powodu gróźb wobec kobiet - wtedy autorzy wpisów tłumaczą, że to był, żart, "beka", ironia. Badacze nazywają ten styl komunikacji postironią.

- To nie jest ruch, który głosi "jesteśmy silni, chcemy odzyskać władzę", tylko "jesteśmy słabi, gnojeni, upokorzeni" - powiedziała dr Agnieszka Graff. Jak mówi, mężczyźni z alteratywnej prawicy uważają się za "ofiary potwornej ofensywy feminizmu", która polega na awansie edukacyjnym i zawodowym kobiet, ich wolnościi seksualnej i konieczności płacenia alimentów na dzieci.

Skrajnym odłamem w ramach manosfery są incele, czyli mężczyźni nie mogący znaleźć kobiety, która chciałaby uprawiać z nimi seks. W ostatnich latach głośno było o kilku atakach terrorystycznych w USA i Kanadzie, których dopuścili się mężczyźni z tej grupy. Dr Agnieszka Graff podkreśla, że choć manosfera jest przeważająco anglojęzyczna, to ruch jest obecny również w krajach takich jak Austria, Szwecja czy Polska.

Obsesja mężczyzn z manosfery na punkcie płci

- Manosfera nie byłaby groźna, ani nawet specjalnie interesująca, bo zawsze istniał męski sprzeciw wobec feminizmu, gdyby nie to, że ona jest częścią dużo szerszego zjawiska, które można określić mianem alternatywnej prawicy, a jeśli jeszcze szerzej na to spojrzeć i włączyć ruchy antygenderowe, które są z kolei religijne, to nowej prawicy - powiedziała ekspertka.

Jak podkreśliła wykładowczyni, "nowa prawica ma obsesję na punkcie płci", czego przykładem było wzmożenie antygenderowe sprzed kilku lat. Według dr Agnieszki Graff mężczyźni z alternatywnej prawicy "przyswoili sobie kryzys męskości jako tożsamość". Dodaje, że choć nie można jeszcze oszacować skali ruchu sfrustrowanych mężczyzn, to są oni opiniotwórczy w swoich środowiskach. - Konsumenci tych treści mieli duży wpływ na wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA - powiedziała dr Graff, która zwróciła uwagę na to, że doniesienia o tym, że Trump molestował seksualnie kobiety, tylko zaskarbiła mu uznanie mężczyzn z altprawicy.

Alternatywna prawica jest ruchem zdominowanym przez mężczyzn, który pragnie przyciągnąć kobiety, ale na razie bez sukcesów.

-  Istnieją skrajnie prawicowe kobiety, np. niektóre matki w Szwecji, które mówią o rodzeniu białych dzieci i powrocie do tradycyjnej kobiecości, ale alterprawica ma raczej kłopoty ze zganianiem kobiet, bo w tym są lepsi konserwatyści. Przy całej mojej niechęci do ich poglądów, oni odnoszą się do kobiet z czymś w rodzaju szacunku, a alterprawicowcy są szalenie wulgarni i chcą nas gwałcić i zabijać. Trudno jest zachęcić kobiety do takiego ruchu - stwierdziła dr Agnieszka Graff.

Chcesz wiedzieć się więcej? Posłuchaj podcastu!

  • Kim są SJW i dlaczego mężczyźni z altprawicy ich nienawidzą?
  • Jakie rodzaje mężczyzn występują w manosferze?
  • Który znany członek altprawicy jest na amerykańskiej liście faszystów?

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

DOSTĘP PREMIUM