Morawiecki o polexicie: Kto takie tematy podnosi, szkodzi Polsce

- Rządowi PiS udało się wiele osiągnąć, możemy być z tego dumni. Nie boimy się zmian, one muszą doprowadzić do tego, by Polacy żyli na poziomie europejskim - powiedział w sobotę premier Mateusz Morawiecki na konferencji Praca dla Polski.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Premier podkreślił, że rządowi PiS udało się osiągnąć "bardzo wiele". - Z tego wszystkiego, co zrobiliśmy, możemy być dumni - ocenił szef rządu.

Morawiecki zwrócił również uwagę, że w ciągu ostatnich trzydziestu lat Polska zmieniała się dynamicznie oraz bardzo szybko w wielu obszarach, ale - według niego - te zmiany za mało były dostosowane do ludzi. - Do ich wyobrażeń i potrzeb - wskazał.

Jak zaznaczył, rząd PiS stara się dostosowywać zmiany do potrzeb "zwykłego człowieka, młodych i starszych ludzi, do potrzeb ludzi ciężko pracujących". Dodał, że PiS nie boi się zmian.

- Ta zmiana ma doprowadzić do tego, że Polacy będą żyli na poziomie europejskim - oświadczył premier.

Polexit niemożliwy

Morawiecki mówił też o tzw. polexicie. - Taki scenariusz absolutnie nie jest możliwy, ten, kto takie tematy podnosi, szkodzi Polsce. Polska jest silną częścią Unii Europejskiej - zapewniał Mateusz Morawiecki. 

Zdaniem premiera kolejna unijna perspektywa budżetowa będzie korzystna dla Polaków. - Polska jest bardzo silnym krajem członkowskim i rośniemy w siłę - ocenił szef rządu.

Jak mówił, niektórym może się nie podobać, że Polska rośnie w siłę w UE, ponieważ "się troszeczkę rozpychamy". - Ale zapewniam, że jesteśmy w wielkiej przyjaźni ze wszystkimi. Potrafimy rozmawiać w różnych językach, w 28 językach ze wszystkimi krajami członkowskimi (UE). Jestem przekonany, że najbliższe 10 lat to będzie skok rozwoju gospodarczego Polski, gdzie będziemy jeszcze silniejszym filarem Unii Europejskiej - powiedział Morawiecki.

"Koniec walk plemiennych"

Premier podczas konferencji "Praca dla Polski" mówił, że polskie społeczeństwo cechuje dynamizm, energia i "optymizm, czasem trochę przyćmiony zbyt daleko idącym sporem politycznym". Jak podkreślał, na tym dynamizmie i optymizmie rząd chce budować swoją politykę gospodarczą. Przekonywał, że po "trzech latach budowania domu, który nazywa się Polska, jest czas na bezpieczny rozwój i stabilność".

- Jesteśmy obozem politycznym zmiany, która rozumie też potrzebę stabilności, stabilizacji. Chcemy ją ludziom dać. Chcemy zmniejszyć to napięcie polityczne, nie chcemy, żeby te walki polityczne przypominały walki plemienne, żeby ludzie się tak dzielili. Zapraszamy do merytorycznej współpracy również opozycję, do dyskusji na programy - powiedział szef rządu.

"Jesteśmy najbardziej prowolnościową ekipą z ostatnich dwudziestu ośmiu lat"

- Uważam, że jesteśmy ekipą najbardziej prowolnościową, a to dlatego, że dajemy prawo wyboru ludziom: czy chcą iść wcześniej na emeryturę, czy trochę później, czy chcą dłużej pracować, czy chcą posłać dziecko do szkoły, czy chcą sami odkładać w pracowniczych planach kapitałowych na swoje emerytury - mówił Morawiecki.

Szef rządu dodał, że wolność jest podbudowana bezpieczeństwem finansowym, "kiedy młody człowiek nie musi wyjeżdżać na zmywak" oraz kiedy ma do dyspozycji alternatywy, których w Polsce "jest coraz więcej". 

Zaznaczył, że dynamiczny wzrost gospodarczy, wyrwanie się z "okowów niemożności, imposybilizmu" to cechy trzech lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. - To będzie nasz znak firmowy w ostatnim roku i kolejnych czterech latach, jeśli wyborcy nam zaufają, bo chcemy, żeby rozwój gospodarczy był dla wszystkich - dodał.

Jacek Żakowski apeluje do premiera: Proszę nie wstydzić się swojego głosu!

DOSTĘP PREMIUM