Janusz Piechociński: Nieuchronnie stoimy przed dramatem istotnego wzrostu kosztów energii

Janusz Piechociński w Poranku Radia TOK FM komentował nadchodzące podwyżki cen prądu. Zwrócił uwagę, że rząd zapowiada rekompensaty, ale tylko w okresie przejściowym.

Teraz cyfrową prenumeratę Radia TOK FM możesz wykupić we wspólnym pakiecie z Wyborcza.pl. Wszystko na jednym loginie i aż o 50% taniej! Sprawdź szczegóły >>>

Co z cenami energii?

Według byłego wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego to, co stało się po 2015 roku, "czyli zablokowanie odnawialnego, wiatrowego OZE, jest po prostu zbrodnią". Piechociński komentował również projekt polityki energetycznej Polski do 2040 roku, przedstawiony przez resort energii tydzień przed trwającym właśnie szczytem klimatycznym COP24.  - To, co dzieje się wokół dyskusji o polityce energetycznej w Polsce do 2040 roku, jest jakimś szaleństwem pojedynczych, wyrwanych z kontekstu wypowiedzi różnych ministrów - stwierdził Piechociński. 

- Myślę, że to jest ponad wszelkimi podziałami, że chcemy być wytwórcą netto energii i eksporterem netto energii. Po drugie chcemy, aby to była energia tania. Tutaj niestety ostatnie lata przyśpieszają to, że szczególnie dla przemysłu, ale też ostatnio dla szpitalnictwa, dla samorządów, cena energii rośnie w sposób niekontrolowany - mówił były wicepremier. 

Przypomniał również wystąpienia polityków obozu władzy, którzy najpierw mówili, że podwyżek cen prądu nie będzie, a potem - gdy wiadomo już było, że jednak będą - uspokajali, zapewniając, że wprowadzone będą rekompensaty dla gospodarstw domowych oraz małych i średnich przedsiębiorstw.

- A dzisiaj jak to wygląda? Wszystkie liczące się grupy energetyczne złożyły do regulatora - Urzędu Regulacji Energetyki - wnioski o podwyżkę w grupie G11 (gospodarstwa domowe - red.) o minimum 30 procent. A już przemysł jest zalewany propozycjami nie do odrzucenia, 60-80 procent wzrostu ceny energii - mówił polityk, zaznaczając, że to może oznaczać nie tylko problemy dzisiaj, ale także zmniejszenie konkurencyjności w przyszłości.

- Rząd nam obiecywał, że będzie system rekompensat, obiecywał, że dla małych i średnich przedsiębiorstw nie będzie trzeba tego zatwierdzać w Komisji Europejskiej, minister przedsiębiorczości powiedziała, że nie ma żadnego projektu rządowego. A dzisiaj słyszymy z prawoskrętnych mediów, że do końca tego roku wpłynie projekt ustawy. Jednocześnie słyszymy, że ten mechanizm rekompensaty z budżetu będzie w okresie przejściowym,. Czyli nieuchronnie stoimy przed dramatem istotnego wzrostu kosztów (energii - red.) - podsumował polityk.

Importujemy węgiel i płacimy coraz więcej za emisję CO2

Były wicepremier mówił w Poranku Radia TOK FM, że rok 2018 był czwartym najcieplejszym rokiem w historii. Wymieniał także niektóre skutki ocieplenia klimatu: przesunięcia flory i fauny na północ w Europie, stepowienie Wielkopolski, ulewne deszcze i długie okresy suszy. 

Piechociński przypomniał jednocześnie, że Polska była jednym z pierwszych krajów, który znacząco zredukował emisję dwutlenku węgla w ramach porozumień z Kioto. Zaznaczył także, że nie jesteśmy największym trucicielem w Europie, co nie znaczy, że "nie dokładamy do polskiego smogu". 

Polska ma jedną z najwyższych w Europie emisji dwutlenku węgla w stosunku do wyprodukowanej energii elektrycznej (1 kWh), co wynika z historycznych uwarunkowań - w latach 90. z węgla wytwarzano 99 proc. energii elektrycznej w Polsce.

Przy czym, na co zwrócił uwagę gość TOK FM, wydobycie węgla w Polsce spada. - Mamy te 60 kilka mln ton, ale mamy też rekordowy import przy znikomym już eksporcie. W tym roku to będzie około 17 mln ton. Wchodzimy w taki oto paradoks: ograniczamy wydobycie krajowe, a braki nadrabiamy importem rosyjskim. I od tego importowanego węgla płacimy coraz większe koszty emisji CO2 - podkreślił gość Jana Wróbla. 

Polityk zaznaczył, że tak długo, jak nie mamy energetyki jądrowej, to musimy mieć silną energetykę opartą na paliwach stałych. - Ale uwaga: nie na efektywności 22 procent ze spalania węgla, ale na efektywności 46 i więcej procent - podkreślił. 

Przypomniał, że polityka za jego czasów miała polegać na budowaniu nowych bloków węglowych, ze zwiększoną efektywnością, i wycofywaniu starych. - Jednocześnie mieliśmy rozwijać OZE wiatrowe, wykorzystywać tam, gdzie można kwestie geotermalne oraz wprowadzać fotowoltaikę, aby oszczędzać też na przesyle (energii - red.) - dodał.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM