Scheuring-Wielgus chce usunięcia pomnika ks. Jankowskiego. Proponuje, co z nim dalej zrobić

- Reakcja Pawła Adamowicza świadczy na jego niekorzyść. Nie chce sobie zaszkodzić, więc waży słowa, choć powinien stanowczo zareagować - mówi posłanka Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!) w rozmowie z tokfm.pl.

Polityczka domaga się usunięcia pomnika prałata Henryka Jankowskiego z Gdańska po tym, jak Bożena Aksamit w "Dużym Formacie" opisała przemoc seksualną księdza wobec dzieci. Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus od kilkunastu miesięcy bada problem przestępczości seksualnej księży. Uczestniczyła w stworzeniu mapy kościelnej pedofilii i zorganizowała kilka konferencji w Sejmie na ten temat.

Anna Dryjańska: Napisała pani na Facebooku, że reportaż o ks. Henryku Jankowskim panią wstrząsnął. Naprawdę nic pani nie wiedziała? O jego przemocy wobec dzieci donosiły antyklerykalne "Fakty i mity", a w 2004 roku prokuratura prowadziła śledztwo ws. podejrzenia popełnienia przez niego przestępstwa molestowania seksualnego.

Joanna Scheuring-Wielgus: Do wczoraj o Jankowskim wiedziałam tyle, że był kapelanem "Solidarności". Dla mnie ten reportaż był szokiem. Gdy czytałam o tym, że dzieci krzyczały i chowały się po kątach na jego widok, zbierało mi się na wymioty. Od razu poprosiłam prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza o usunięcie pomnika ks. Henryka Jankowskiego.

Tyle, że pomnik prałata Jankowskiego stanął w 2012 roku - osiem lat po tym, jak prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie molestowania. Z tekstu w "Dużym Formacie" wynika, że wiedza o przestępczości seksualnej księdza była powszechna.

Powszechna w Gdańsku. Ja jestem posłanką z Torunia. W temacie pedofilii w kościele siedzę dopiero od dwóch lat. Wcześniej byłam przekonana, że przemoc seksualna księży to jakieś odosobnione przypadki. Wiele osób nadal tak myśli, bo albo nie mają wiedzy na ten temat, albo fakty są dla nich trudne do przyjęcia.

Czy bierze pani pod uwagę, że jeśli wiedza o czynach Jankowskiego była w Gdańsku powszechna, to mieszkańcy miasta nie mają nic przeciwko temu, by miał pomnik? Może wykorzystywanie seksualne dzieci nie jest dla nich wystarczającym argumentem?

Nie mogę tego wykluczyć. Rozczarowała mnie reakcja prezydenta Pawła Adamowicza, który na moją prośbę ws. usunięcia pomnika, zapowiedział podjęcie rozmowy z mieszkańcami. Prezydent Gdańska nie chce sobie zaszkodzić, więc waży słowa, choć powinien stanowczo zareagować. Zamiast działać, rozmywa sprawę. Tymczasem w Gdańsku nadal mieszkają ofiary księdza - dla nich ten pomnik jest pluciem w twarz. Wierzę w to, że zniknie z Gdańska. Napiszę w tej sprawie do radnych.

Rozmawiała pani na ten temat z abp. Sławojem Leszkiem Głódziem?

A o czym miałabym z nim rozmawiać? Czas dyskusji już się skończył, jak słusznie mówił Marek Lisiński z Fundacji "Nie lękajcie się". Biskupi ignorują wszystkie zaproszenia na moje konferencje w Sejmie dotyczące przestępczości seksualnej księży.

Może wolą podejmować własne działania? W listopadzie biskupi wydali komunikat w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych.

Ich ruchy w tej sprawie są pozorowane. Chodzi o to, by zostało tak, jak było. Co ciekawe, realnie współpracuje z nami kilku duchownych. Oczywiście anonimowo. To jednak szeregowi księża, którzy nie chcą patrzeć na krzywdę dzieci.

Załóżmy, że Gdańsk pozbędzie się pomnika. Co powinno się z nim stać?

Jeśli hierarchowie są do niego bardzo przywiązani, to mógłby stanąć w którymś z kościołów. Niech go oglądają wierni, którzy decydują się tam przychodzić. Bardziej pożyteczne byłoby jednak przetopienie surowca i sprzedanie go, by wesprzeć powstanie Centrum Pomocy Ofiarom Pedofilii, inicjatywę Fundacji "Nie lękajcie się". Niedawno zaczęła się zbiórka - nasz cel to 250 tys. zł.

W październiku przedstawiła pani mapę kościelnej pedofilii, którą opracowała pani razem z Agatą Diduszko-Zyglewską, Markiem Lisińskim i Arturem Nowakiem. Jakie są efekty jej publikacji?

Fala kolejnych zgłoszeń ws. przestępczości seksualnej księży. Otrzymaliśmy informacje dotyczące 300 nowych spraw. Internauci wyświetlili mapę ponad 5 mln razy. Więcej powiemy na konferencji 7 stycznia.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Stanisław Piotrowicz odpowiada na zarzuty o bronienie księdza z Tylawy. Scheuring-Wielgus: Pan kłamie

Czy pomnik ks. Henryka Jankowskiego powinien zniknąć z przestrzeni publicznej?

DOSTĘP PREMIUM