Czym ruch Roberta Biedronia różni się od PO? "Jak coś deklaruję, to to robię"

- Korupcja, nepotyzm, afery - to przylepiło się do PO. Nie mogę pozwolić, żeby to samo stało się u mnie - przekonywał w Poranku Radia TOK FM Robert Biedroń, były prezydent Słupska, lider nowego ruchu społeczno-politycznego.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50 proc. taniej. Sprawdź szczegóły >>> 

Robert Biedroń jeszcze przed jesiennymi wyborami ogłosił, że będzie tworzył partię polityczną. Jej nazwę ma ujawnić na początku przyszłego roku. Po wyborze na radnego, Biedroń po tygodniu zrezygnował z mandatu.

Czy nie czuje, że oszukał wyborów? - Mój wynik był rekordowy w Słupsku. Zapowiedziałem, że się wycofam. Miałem odwagę złożyć mandat i nie pobierać diety radnego, gdy będę jeździł po Polsce. Zapowiedziałem, że muszę wprowadzić klub do Sejmu. Nie chciałem oszukiwać wyborców - odpowiadał Biedroń. 

Karolina Lewicka zapytała, czy Biedroń, jeśli zostanie wybrany do Europarlamentu, to zrzeknie się tego mandatu, by jesienią startować do Sejmu?. - Tak będzie. Muszę mieć pewność, że ludzie o podobnych do moich wartości będą w Europarlamencie i parlamencie krajowym. Ja muszę wystartować jako lider ruchu, nie mogę tego osłabiać - zapowiedział Robert Biedroń.

"Nie chce nikogo wyciągać"

Były prezydent Słupska mówił, że czuje się singlem politycznym. - Jednak to tylko początek. Wokół mnie jest wiele osób wartych tego, by z nimi rozmawiać - odpowiadał Biedroń. 

Lider nowego ruchu społeczno-politycznego zapowiedział, że nie zamierza "wyciągać" polityków z innych partii. - Ja tego nie potrzebuję. Ja przyciągam swoimi wartościami. Krzysztof Gawkowski ma budować struktury i to bardzo trudne zadanie. Musimy ogarnąć tych wszystkich, którzy już się do nas zgłosili - mówił. 

Jak dodawał, w polityce ważne jest zaufanie. - Nie mogę brać wszystkiego na siebie, bo ten projekt polegnie - podkreślał Biedroń. 

Nie być jak PO

Prowadząca audycję przypomniała, że z podobnymi hasłami stworzenia ruchu społecznego w 2001 roku występował Donald Tusk. - I mu się to nie udało, za chwilę został partią. Historia lubi się powtarzać - mówiła Lewicka. 

- Korupcja, nepotyzm, afery - to przylepiło się do PO. Nie mogę pozwolić, żeby to samo stało się z moim ruchem. Jestem wiarygodny - zapowiadał Biedroń. 

- Czyli wierzy pan, że "odmieni oblicze ziemi" - oceniła Lewicka. - Ja to wiem - odpowiedział były prezydent Słupska. 

"Ludzi nie obchodzi, czy zrobię to z Grzesiem, Basią czy Włodkiem"

Czy możliwy jest sojusz partii Roberta Biedronia z lewicą? - Po wydarzeniach z Nowoczesną każdy będzie ostrożny. To, co tam się wydarzyło, to było memento dla naiwnie myślących, że nie trzeba kombinować tylko połączyć się z PO. Okazuje się, że dobrze zrobiłem, że byłem zdystansowany do Koalicji Obywatelskiej, która miała na celu tylko wzmocnienie PO, a nie demokracji w naszym kraju - przekonywał Biedroń. 

- Ja zrobię to, czego opozycja nie jest w stanie dzisiaj zrobić. Mam autentyczność i wiarygodność, przyciągam świeżość do polityki. Wszyscy powinni mi kibicować i mnie wspierać - apelował były prezydent Słupska.

Lewicka pytała, czego Biedroń dowiaduje się na spotkaniach z wyborcami. - Ludzie nie rozmawiają o tym, czy zrobię to z Basią, Grzesiem, Włodkiem czy Adrianem. Nie ma pytań o pomniki, marsze. Na spotkaniach ludzie mówią o tym, co ich boli. O wykluczeniu, służbie zdrowia, smogu, edukacji, braku regulacji związków partnerskich - dodawał. 

Miękki antyklerykalizm? "Wprost przeciwnie"

Biedroń mówił też o sprawie księdza prałata Henryka Jankowskiego. "Duży Format" opisał przemoc seksualną księdza wobec dzieci. - To temat, który podnieca media, ale czy tym żyje ulica? Wiemy, że jest to problem, szczególnie dla ofiar księdza. Od dawna było wiadomo, co wyprawiał ksiądz Jankowski. Ja jestem związany z Pomorzem od wielu lat. Za życia księdza się o tym mówiło. Być może trzeba pomnik zasłonić suknem, tak jak się to robi w wielu krajach - odpowiadał Biedroń. 

Karolina Lewicka dopytywała Biedronia, czy wyciągnął wnioski z tego, że Januszowi Palikotowi przed laty nie udało się utrzymać w polityce z narracją antyklerykalną.
- Owszem rozdział Kościoła od państwa, ale w miękki sposób, bez narażania się - sugerowała prowadząca Poranek Radia TOK FM

- Wprost przeciwnie. Likwidacja funduszu kościelnego, renegocjacja konkordatu. PO nie miała odwagi tego zrobić. Tym się od nich różnię - jak coś deklaruję, to robię - mówił były prezydent Słupska. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Robert Biedroń: Ze zdziwieniem obserwuję próbę podziału Polski na wielkomiejską i zahukaną

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM