Gasiuk-Pihowicz: Mieliśmy alternatywę, że KO zostanie zburzona przez współpracowników Lubnauer

Kamila Gasiuk-Pihowicz tłumaczyła w TOK FM, że jej rozstanie z Nowoczesną było podyktowane chęcią ratowania Koalicji Obywatelskiej.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50 proc. taniej. Sprawdź szczegóły >>> 

Razem z Kamilą Gasiuk-Pihowicz do Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej przeszło ośmioro posłów Nowoczesnej. 

Dla klubu Nowoczesnej odejścia mają duże znaczenie, także dlatego, że zmienia się on tym samym w koło poselskie. Nowoczesna ma teraz w Sejmie 14 posłów. Aby możliwe było istnienie klubu, potrzebnych jest co najmniej 15 osób.

Przejścia posłów Nowoczesnej do PO-KO. Jaki jest zysk polityczny?

Była przewodnicząca klubu Nowoczesnej tłumaczyła w "Poranku Radia TOK FM", że jej decyzja o przejściu do Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej była podyktowana obawą, że partia Katarzyny Lubnauer będzie chciała opuścić KO.

- Trzeba powiedzieć wprost, że w Nowoczesnej bardzo jasno rysował się pewien spór. Pojawiały się bardzo mocno głosy współpracowników Katarzyny Lubnauer mówiące o tym, że Nowoczesna powinna wyjść z koalicji i samodzielnie pójść do wyborów do Sejmu, Senatu i do Parlamentu Europejskiego - tłumaczyła Gasiuk-Pihowicz. 

Prowadząca program Karolina Lewicka nie dała temu wiary. - Pani chce, żebym w to uwierzyła? Nowoczesna jest poniżej progu wyborczego - podkreśliła dziennikarka, dodając, że partia ma długi i nie ma struktur, więc byłaby to samobójcza strategia. 

- Taką właśnie mieliśmy rzeczywistość. Podczas wielu rozmów, które toczyły się w ostatnich tygodniach, pojawiały się głosy, że Nowoczesna samodzielnie powinna pójść do wyborów - powtórzyła. Gasiuk-Pihowicz dodała, że o takiej możliwości mieli mówić  m.in. Jerzy Meysztowicz, Mirosław Suchoń i Adam Szłapka. 

- Mieliśmy alternatywę: albo Koalicja Obywatelska zostanie zburzona przez współpracowników Katarzyny Lubnauer poprzez wyprowadzenie Nowoczesnej z tego projektu, albo będzie budowana, tak jak do tego namawiałam. I stąd konieczność utworzenia także reprezentacji Koalicji Obywatelskiej w polskim parlamencie - podkreśliła. 

Nie ma już Koalicji Obywatelskiej?

Karolina Lewicka zwróciła uwagę, że "logicznie rzecz ujmując", nie ma już z udziałem posłów, którzy zmienili klub parlamentarny, takiego bytu jak Koalicja Obywatelska. - Do tego potrzebna jest Nowoczesna jako byt polityczny - zaznaczyła gospodyni "Poranka Radia TOK FM".

- KO opierała się nie tylko na ruchach politycznych, ale także na wielu osobach, sympatykach, przedstawicielach różnych ugrupowań. Ja ze swoimi wartościami Nowoczesnej dalej jestem w Koalicji Obywatelskiej. Mam swoje wartości, które w pewnych kwestiach są różne od Platformy - tłumaczyła, wskazując np. na jej podejście do związków partnerskich.

Dodała, że od trzech lat budowała współpracę z politykami PO, ponieważ rozumiała, że jedyną możliwością, aby "przeciwstawić się niszczącej sile PiS, jest budowanie wspólnego frontu". - Wszyscy odpowiedzialni politycy muszą zdać sobie sprawę, że jeżeli chcą zawalczyć z PiS w nadchodzących wyborach, będą musieli rozważyć konieczność startu spod szyldu KO - tłumaczyła. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • czy Kamila Gasiuk-Pihowicz otrzymała propozycję startu do PE z drugiego miejsca listy warszawskiej?
  • czy wchłonięcie posłów Nowoczesnej przez PO-KO będzie zachętą do współpracy dla PSL i SLD?
  • o zatrzymaniu byłego szefa KNF Andrzeja Jakubiaka.

Ile osób zabierze Nowoczesnej Ryszard Petru?

DOSTĘP PREMIUM