Małgorzata Kidawa-Błońska o nowym klubie parlamentarnym: Dobre rzeczy rodzą się w bólu. Rozmawiamy z Kasią

Małgorzata Kidawa-Błońska przekonywała w TOK FM, że PO nie rozbija Nowoczesnej. - Partia miała problem wewnętrzny. Rozmawiamy z Kasią Lubnauer i członkami Nowoczesnej, którzy nie weszli jeszcze do klubu koalicyjnego - mówiła w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50 proc. taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Dwa dni temu 8 posłów Nowoczesnej przeszło do Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej - Koalicji Obywatelskiej. Zgodnie ze statutem N., przestali oni tym samym być członkami partii prowadzonej przez Katarzynę Lubnauer.  

Do PO - KO przeszła m.in. była już szefowa klubu Nowoczesnej - Kamila Gasiuk-Pihowicz. Swoją decyzją tłumaczyła w TOK FM obawą, iż posłowie N. będą chcieli wystąpić z Koalicji Obywatelskiej i wystartować samodzielnie w wyborach. Rozmawiająca z polityczką dziennikarka - Karolina Lewicka - zwróciła wówczas uwagę na sondaże, które nie dawały N. szansy na przekroczenie progu wyborczego, gdyby partia zdecydowała się startować w wyborach osobno.

Po rozłamie w N. Grzegorz Schetyna spotkał się z Katarzyną Lubnauer. Jak mówił - oba ugrupowania wciąż myślą o dalszej współpracy. 

- Ten moment jest dosyć trudny, ale konieczny - komentowała sprawę w Poranku Radia TOK FM Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałkini Sejmu z PO. Tłumaczyła, że dobre efekty współpracy obu partii było widać w wyborach samorządowych. 

Złe emocje zostaną?

Odejście 8 posłów spowodowało, że Nowoczesna straciła klub parlamentarny i musi działać jako koło poselskie. To oznacza m.in. krótszy czas wystąpień sejmowych dla polityków Nowoczesnej.

Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) przekonywała w TOK FM, że zmiany są konieczne i trzeba budować silny wspólny klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej.

- Ale te złe emocje zostaną, nie boi się pani tego? - pytał Jacek Żakowski, gospodarz Poranka Radia TOK FM.

- Kiedy powstawała Koalicja Obywatelska i zapowiedzieliśmy, że razem będziemy startować w wyborach, wszyscy mówili, że nic z tego nie będzie. Polacy chcą, żebyśmy działali wspólnie. Ci świadomi chcą, żeby wszystkie siły demokratyczne pracowały razem, a do tego trzeba się dobrze przygotować - tłumaczyła wicemarszałkini Sejmu.

Zdaniem Żakowskiego to, co się stało, raczej dzieli, a nie łączy.

- Nie dzielimy. Nowoczesna miała problem wewnętrzny. Ja nie wchodzę w wewnętrzne problemy partii, bo każda musi się sama z tym uporać. Rozmawiamy z Kasią Lubnauer i z członkami Nowoczesnej, którzy nie weszli jeszcze do klubu koalicyjnego - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska. Dodała, że jej zdaniem, klub koalicyjny de facto istniał już wcześniej. - Bo przecież przez ostatnie miesiące, przed każdym posiedzeniem, spotykaliśmy się i rozmawialiśmy o poszczególnych zapisach. To jest początek bardzo trudnej drogi dobrego przygotowania się do wyborów - podkreśliła. 

- Nie miała pani ochoty złapać Grzegorza Schetyny i powiedzieć: Grzesiek nie rób tego? - dopytywał Żakowski.

- Bardzo trudno powiedzieć dobrym, odpowiedzialnym politykom Nowoczesnej, którzy mówią: słuchajcie, róbmy razem, "nie kochani, to nie jest ten moment". Dobre rzeczy rodzą się w bólu. Dzisiaj to wygląda, jak wygląda, ale jestem przekonana, że z dnia na dzień będzie coraz więcej pozytywnych sygnałów - przekonywała Kidawa-Błońska. Jak podkreślała, PO nie przejmuje Nowoczesnej.

- Koalicja to nie jest jedna partia. To trudny moment dla Nowoczesnej i Platformy, ale widzimy, że to ma sens. To będzie trwało, ale to jest początek, pierwszy krok - podsumowała. 

Zatrzymanie Wojciecha Kwaśniaka

Wojciech Kwaśniak, który w latach 2011-2017 był zastępcą przewodniczącego KNF, został wczoraj (6 grudnia) zatrzymany przez CBA.

16 kwietnia 2014 roku, gdy Komisja Nadzoru Finansowego rozpoczęła kontrolę w SKOK Wołomin, Kwaśniak został ciężko pobity przed swoim domem. Prokuratura aresztowała w związku z tą sprawą Piotra P., byłego oficera WSI, współzałożyciela SKOK-u Wołomin.

- Poczułam, że chyba świat stanął na głowie - przyznała wicemarszałkini, pytana o to, co poczuła, gdy usłyszała o zatrzymaniu Kwaśniaka. Jak stwierdziła Kidawa-Błońska, Wojciech Kwaśniak był osobą, która "krzyczała, że w SKOK-ach dzieje się coś niedobrego, że trzeba je skontrolować". 

- Rozumiem, że Prawo i Sprawiedliwość musi czymś zasłonić swoją aferę KNF - dodała polityczka Platformy Obywatelskiej.

W jaki sposób opozycja może zareagować na ostatnie wydarzenia dotyczące Kwaśniaka? - Od wielu miesięcy opozycja krzyczy, że potrzebna jest komisja ds. SKOK. Ten przykład pokazuje, że to jest konieczne. Ta sprawa powinna być wyjaśniona, bo prokuratura prowadzi własną politykę, niekoniecznie odpowiadającą stanowi faktycznemu. To jest na pewno bardzo niebezpieczne, ponieważ prokuratura nie bada sprawy, ale robi spektakl polityczny dla przykrycia innych niewygodnych spraw - oceniła Małgorzata Kidawa Błońska.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Kto będzie opozycyjnym marszałkiem Sejmu?
  • O sprawie ks. Henryka Jankowskiego;
  • O podwyżkach cen prądu;
  • O zatrzymaniu Wojciecha Kwaśniaka.

Dlaczego Gasiuk-Pihowicz przeszła do PO-KO? Miało chodzić o spór

DOSTĘP PREMIUM