Żakowski: Zatrzymanie Kwaśniaka trafi na pierwsze miejsca rankingu hańby polskiej polityki

- To, co Ziobro robi z Wojciechem Kwaśniakiem, jest czymś wyjątkowo haniebnym - ocenił w TOK FM Jacek Żakowski. Były wiceszef KNF został zatrzymany przez CBA.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50 proc. taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Wojciech Kwaśniak razem z byłym szefem Komisji Nadzoru Finansowego Andrzejem Jakubiakiem i pięcioma innymi byłymi urzędnikami komisji został zatrzymany w czwartek o świcie. Kwaśniak i Jakubiak dostali wieczorem zarzut niedopełnienia obowiązków nadzoru nad SKOK-iem Wołomin.

Nie można zapominać, że Kwaśniak już zapłacił wysoką cenę za to, że interesował się Kasą z Wołomina. 16 kwietnia 2014 r., kiedy KNF rozpoczęła kontrolę SKOK-u Wołomin, został dotkliwie pobity.

Jak ustaliła prokuratura, sprawca został wynajęty przez Piotra P. z rady nadzorczej SKOK-u Wołomin. "Biegły lekarz sądowy napisze potem w opinii, że mając na uwadze obrażenia czaszki, jakich doznał poszkodowany, 'można stwierdzić, że jedynie dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności oraz podjęciu czynnej obrony' Kwaśniak przeżył" - pisze w "Gazecie Wyborczej" Wojciech Czuchnowski.

Kwaśniak stracił pracę w 2016 roku, kiedy szefem KNF został Marek Chrzanowski, który od ubiegłego tygodnia przebywa w areszcie.

Ranking hańby

Zdaniem Jacka Żakowskiego to, co dzieje się obecnie z Wojciechem Kwaśniakiem, jest czymś zupełnie wyjątkowym.

- W "Gazecie Wyborczej" Rafał Matyja pisze: "KNF jak afera Rywina". Myślę, że dużo gorzej. Bo w przypadku afery Rywina nie było próby zabójstwa, a tu była. Mamy do czynienia z prawdziwymi bandytami i ich powiązaniami w obozie obecnej władzy - ocenił gospodarz "Poranka Radia TOK FM".

Uwagę dziennikarza przykuł artykuł z pierwszej strony "Rzeczpospolitej" - "Kolejny były szef KNF zatrzymany. Prokuratura twierdzi, że w aferze SKOK Wołomin winni są także urzędnicy Komisji Nadzoru Finansowego". Kurcze, chłopaki z "Rzeczpospolitej", a może byście odważyli się na ocenę tego niebywale skandalicznego postępowania prokuratury Ziobry i państwa PiS. Bo to rzeczywiście rzecz niebywała, żeby władza niby w interesie publicznym maltretowała funkcjonariusza, który z narażeniem życia bronił tego interesu. Mało jest takich przypadków w historii polskiej polityki jak sprawa pana Kwaśniaka . I to, co Ziobro teraz z nim robi, jest absolutnie czymś wyjątkowo haniebnym. Będziemy o tym pamiętać, nie tylko my tu teraz. Myślę, że w historii hańby polskiej polityki to będzie jedno z tych zdarzeń, które trafi na pierwsze miejsca tego rankingu - stwierdził.

I dalej cytował "Rz": "Zarzuty za opieszałość? Urzędnicy KNF nie reagowali, a powinni, twierdzi prokuratura". A może postawić pytanie, czemu prokuratura nie pyta, dlaczego Krajowa Rada SKOK nie ponosi jakiejś winy? - pytał Jacek Żakowski. Dziennikarz przypomniał, że to władze SKOK-ów do 2012 roku nadzorowały także Kasę z Wołomina.

Dopiero od 2012 roku, po uchwaleniu przepisów, których wprowadzenia nie chciał PiS, spółdzielcze Kasy trafiły pod nadzór KNF. Zmiana prawa doprowadziła do tego, że klienci Kas mogą liczyć na wypłaty z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Do tej pory upadło dziesięć spółdzielczych Kas.

Przepisy próbowano zmienić już w czasach poprzednich rządów PiS [w latach 2005-07]. Ale w 2006 roku pomysł upadł. Poprawki do ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym przepadły głosami rządzącej wtedy koalicji PiS-Liga Polskich Rodzin-Samoobrona. Przeciwko zmianom były też władze SKOK-ów z twórcą Kas Grzegorzem Biereckim na czele, którego związki z obozem PiS są znane od lat.

Przypomnijmy: Bierecki od dwóch kadencji jest senatorem, startuje jako niezależny, a potem działa w klubie Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj też: "Pieniądze na rozruch Amber Gold pochodziły ze SKOK-ów. Mam dokumenty, analizy i zeznania">>>









DOSTĘP PREMIUM