Partia Rydzyka poważnie zaszkodzi PiS w wyborach do PE? Nowy sondaż

Prawdziwa Europa, partia związana z Tadeuszem Rydzykiem, zrównuje szanse KO i PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jak zachowa się Jarosław Kaczyński? Na razie stara się zrobić zwrot w stronę centrum i nie drażnić wyborców tematem aborcji.

Tadeusz Rydzyk zakłada partię Prawdziwa Europa. Wniosek o jej rejestrację złożył Mirosław Piotrowski, na co dzień eurodeputowany, który jest także wykładowcą w szkole redemptorysty. Co ważne, europoseł dwukrotnie startował do Parlamentu Europejskiego z list PiS. I dwukrotnie, po kilku miesiącach od zdobycia mandatu, z delegacji Prawa i Sprawiedliwości występował.

Głównymi celami nowego ugrupowania ma być promocja katolicyzmu w Europie oraz walka z ateizmem. Partia chce też sprzeciwiać się równości płci i wartościom liberalnym. 

W najnowszym sondażu IBRiS-u dla "Rzeczpospolitej" Prawdziwa Europa w wyborach do PE zdobyłaby niewielkie, bo tylko 2 proc. poparcie. Mandatów to nie gwarantuje, ale  może zaszkodzić partii Jarosława Kaczyńskiego.

Z badania jednoznacznie wynika, że nowa partia odbiera głosy właśnie Prawu i Sprawiedliwości.

Jeśli respondenci nie mogą oddać głosu na Prawdziwą Europę, wówczas na PiS chciałoby zagłosować 37 proc., a na KO 34 proc. ankietowanych. Sytuacja zmienia się, kiedy na wyborczej liście pojawia się Prawdziwa Europa: wtedy głosowanie na PiS deklaruje już tylko 34 proc. respondentów. KO utrzymuje się na poziomie 33.9 proc., zyskuje natomiast ruch Biedronia, który zarówno w pierwszym, jak i drugim badaniu jest trzecia siłą polityczną. 

Prawdziwa Europa podważa rządy Jarosława Kaczyńskiego?

Założycie nowej partii - Mirosław Piotrowski - prowadzi kanał na youtubie oraz program emitowany przez Radio Maryja o wiele mówiącym tytule "Myśląc Ojczyzna". W jednym z ostatnich odcinków zastanawiał się, czy władza w Polsce rzeczywiście sprawowana jest przez Jarosława Kaczyńskiego. 

- Wiemy, że najważniejsze dla naszego kraju decyzje podejmowane są przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie, gdzie mieści się siedziba rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość. Podobno o wszystkim decyduje jej prezes Jarosław Kaczyński. Czy jednak na pewno? - pytał europoseł.

Dodał, że "niestety coraz częściej dowiadujemy się, że ważne decyzje dotyczące losów naszej ojczyzny zapadają poza jej granicami. 

Urodziny Radia Maryja

1 grudnia założone przez Tadeusza Rydzyka Radio Maryja świętowało 27. urodziny. 
Nie zabrakło przedstawicieli rządu z premierem Mateuszem Morawieckim na czele. Najwyżsi przedstawiciele władzy trzymali się za ręce i wspólnie ze zgromadzonym tłumem odśpiewali "Abba Ojcze". 

W pierwszym rzędzie zobaczyć można było, zaraz obok premiera, m.in. szefów MON Mariusza Błaszczaka, MSWiA Joachima Brudzińskiego, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę, a także byłego już członka Rady Ministrów - Antoniego Macierewicza, który regularnie występuje w mediach o. Rydzyka.

Na urodzinach zabrakło jednak najważniejszej w partii osoby - prezesa Jarosława Kaczyńskiego. 

Aborcja ważna, ale nie przed wyborami?

Na spotkaniu Prawa i Sprawiedliwości w Jachrance Jarosław Kaczyński miał napominać posłów, by nie naciskali na Trybunał Konstytucyjny w sprawie zaostrzenia prawa aborcyjnego. 

Już w zeszłym roku do TK wpłynął wniosek podpisany przez ponad 100 posłów. Deputowani uważali, że przepis dopuszczający aborcję ze względu na ciężkie i nieodwracalne upośledzenia płodu lub nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu jest niezgodny z Konstytucją RP. 

Podczas spotkania partii, prezes w pewnym momencie poprosił, by przedstawiciele mediów opuścili salę obrad. To właśnie wtedy miał apelować, by posłowie powstrzymali się od walki o sprawę aborcji - informowała PAP. 

Zmianę frontu od razu wytknęła politykom partii rządzącej walcząca z aborcją Kaja Godek. 

Sprawę powstania ruchu związanego z Rydzykiem komentował w TOK FM dr Sławomir Sowiński z UKSW. 

Według niego przecieki o powstaniu  "partii Rydzyka", mogły być sączone, by wywołać niepokój w szeregach PiS.

Ich celem - argumentował - miałoby być to, by przed wyborami wzmocnić pozycję polityków blisko związanych z redemptorystą z Torunia, którzy mogą się czuć odsunięci na boczny tor i niepokoić się o to, czy dostaną "biorące" miejsca na listach do PE. - W tej chwili mamy przetasowania i rozmaite licytacje, budowanie pozycji politycznej - ocenił w TOK FM dr Sławomir Sowiński.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM