Polska już nie wysyła fachowców do instytucji międzynarodowych. PiS stawia na krewnych i znajomych

Koledzy, krewni, znajomi - tak PiS obsadza prestiżowe stanowiska w międzynarodowych instytucjach. Do tej pory były one powierzane fachowcom. O sprawie pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Chodzi o takie instytucje finansowe jak Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Jak pisze Bartek Godusławski, PiS wymienił ekspertów, którzy dotychczas dbali w nich o interesy Polski, na członków rodzin i kolegów.

Przykłady? Do MFW partia wysłała Piotra Trąbińskiego - znajomego premiera, który nie ma ani doświadczenia urzędniczego, ani wykształcenia ekonomicznego. Jest z kolei znany jako jedna z osób, który po wypadku lotniczym w Smoleńsku postawiły krzyż przed Pałacem Prezydenckim.

Z kolei szef Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński wymienił w EBOiR byłego członka NBP Zbigniewa Hockubę byłą szefową gabinetu Sławomira Skrzypka, Wiolettą Barwicką.

Praca dla syna ministra

Głośno było o innej rekomendacji. 29-letni Kacper Kamiński, syn ministra koordynatora do spraw służb specjalnych w rządzie PiS Mariusza Kamińskiego, dostał posadę doradcy w Banku Światowym, właśnie dzięki wsparciu prezesa NBP.

Kacper Kamiński po studiach na Akademii Leona Koźmińskiego (specjalizacja: prawo gospodarcze) pracował m.in. w biurze prasowym PiS i był radnym powiatu otwockiego. W 2015 roku został doradcą frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim, czyli frakcji, do której należy PiS.

Zastąpienie fachowców krewnymi i znajomymi polityków PiS to:

DOSTĘP PREMIUM