Grzegorz Bierecki o pobiciu Kwaśniaka: To nie jest tak, że bandyta zawsze bije tego dobrego

- Zarzuty dla byłych szefów Komisji Nadzoru Finansowego są z całą pewnością słuszne - powiedział w środę senator Grzegorz Bierecki, twórca spółdzielczych kas.

16 kwietnia 2014 r. doszło do brutalnego pobicia Wojciecha Kwaśniaka. Był on wtedy wiceszefem KNF i m.in. nadzorował kontrolę w SKOK Wołomin. Według ustaleń prokuratury za zleceniem ataku stał Piotr P. z rady nadzorczej wołomińskiej kasy.

Proces w tej sprawie toczył się od 2015 roku, a teraz musi się zacząć od nowa, z powodu zmiany sędziego. Co więcej, główny podejrzany niemal rozpłynął się w powietrzu.

"To nie jest tak, że bandyta zawsze bije tego dobrego"

O pobicie Kwaśniaka pytany był dziś Grzegorz Bierecki, senator z klubu PiS, twórca spółdzielczych kas, który do 2012 roku związany był z Kasą Krajową SKOK. A to właśnie Kasa Krajowa sprawowała nadzór nad działalnością wszystkich SKOK-ów, nim kompetencje takie uzyskała KNF.

Bierecki przyznał, że nie wie jakie były przyczyny pobicia Kwaśniaka. - Na pewno było to związane z działalnością nadzorczą, ale czy chodziło o zablokowanie skutecznej działalności, czy o inne okoliczności to już prokuratura jest w stanie wyjaśnić. Osoby, które zlecały i wykonały to pobicie, są w rękach wymiaru sprawiedliwości. To nie jest tak, że bandyta zawsze bije tego dobrego - stwierdził w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz, z Wyborczej.pl.

Warto przypomnieć, że kiedy nadzór nad SKOK Wołomin sprawowała Kasa Krajowa,  szkody z tytułu niespłaconych pożyczek i kredytów wyniosły ok. 3 mld zł. Tak wynika z ustaleń prokuratury, zajmującej się sprawą nadużyć w wołomińskiej kasie.

Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski przekonywał dziś, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, że "gdyby KNF wcześniej podjęła decyzję ws. SKOK Wołomin, nie byłoby tak wielkich strat". Ujawnił też część materiałów dotyczących problemów spółdzielczej kasy z Wołomina.

- Ówczesne kierownictwo KNF nie nadało sprawie nieprawidłowości w SKOK Wołomin odpowiedniego priorytetu - mówił Święczkowski. Zdaniem prokuratorów, którzy zajmują się sprawą, KNF kierowana przez Andrzeja Jakubiaka podjęła decyzję o wprowadzeniu zarządu komisarycznego do SKOK Wołomin z rocznym opóźnieniem.

Nowoczesna donosi do prokuratury

Politycy Nowoczesnej zarzucają, dziewięciorgu byłym i obecnym członkom zarządu Kasy Krajowej, "niedopełnienie obowiązków kontroli nad SKOK-ami i zapewnienia ich stabilności finansowej". We wtorek partia zapowiedziała zawiadomienie prokuratury w tej sprawie. Wśród wymienionych osób jest Grzegorz Bierecki.

Senator klubu PiS, odnosząc się do zapowiedzi polityków opozycji powiedział, że posłowie ci "nie mają żadnych podstaw do takich twierdzeń". - Nawet KNF pod kierownictwem Andrzeja Jakubiaka tak nie twierdził. Gdyby tak uważał, to zawiadomiłby właściwe organa, a tego nie zrobił. Państwu posłom potrzebna jest rzetelna porada prawna dot. bezpodstawnego zawiadamiania prokuratury - powiedział Grzegorz Bierecki.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM