Sędzia Tuleya musi tłumaczyć się z "ekscesu orzeczniczego". "Chodzi o to, żeby zastraszyć sędziów"

Sędzia Igor Tuleya znowu został wezwany, by tłumaczyć się przed rzecznikiem dyscyplinarnych sędziów. To już siódme postępowanie, w którym uczestniczy sędzia z Warszawy.

O co chodzi z ekscesem orzeczniczym? - Powiem szczerze, że sam nie wiem, bo nie znam takiego pojęcia - komentował sprawę sędzia Igor Tuleya, w wypowiedzi dla inicjatywy Wolne Sądy.

- Krótko mówiąc, eksces - cokolwiek to znaczy - miał polegać na zadaniu pytania prejudycjalnego. Zdaniem rzecznika, pana sędziego Lasoty, pytanie zostało zadane wbrew warunkom z artykułu 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej - tłumaczył sędzia.  

Podkreślił, że nie może zgodzić się z taką oceną, a pismo rzecznika przesłała "w ślad za całą sprawą do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej". Czyli tam, gdzie trafiło sformułowane przez sędziego pytanie prejudycjalne.

Jak mówił sędzia Igor Tuleya, obawia się, że również sędziowie TSUE mogą być zaskoczeni interpretacją traktatu, której dokonał rzecznik Lasota. Dodał też,że zgodnie z zapowiedzią prezesa unijnego trybunału, zgłoszona przez niego sprawa "zostanie rozpoznana w pierwszej kolejności". 

- Zatem nie tylko mój pogląd na prawo do zadawania pytań prejudycjalnych jest słuszny, ale również TSUE  przyznał, że sądy polskie w konkretnych sprawach - warszawskiej i łódzkiej - miały prawo zadać pytanie prejudycjalne - podkreślił sędzia.

Najpierw bowiem sędzia Ewa Maciejewska z Łodzi dostała od zastępcy rzecznika dyscypliny wezwanie do złożenia wyjaśnień po tym, jak wysłała do TSUE pytania dotyczące sędziowskiej niezawisłości.

- Stanowisko rzecznika jest niezrozumiałe. Na pewno chodzi o to, żeby zastraszyć sędziów. Sędziowie zastraszyć się nie dadzą. Myślę, że będzie coraz więcej takich pytań prejudycjalnych - podkreślił Igor Tuleya. 

Dodał, że to kompromitacja urzędników ministerstwa sprawiedliwości. 

To już siódme postępowanie, w którym uczestniczy Igor Tuleya. I jak ironicznie zaznaczył, ma nadzieję, że do końca grudnia dociągnie "do tej wymarzonej dziesiątki".

Tuleya: Zrobiono z nas "nadzwyczajną kastę". A niezawisłość sędziowska jest przywilejem obywateli

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM