Sąd orzekł, że władza może odmówić obywatelowi wejścia do Sejmu. "To pierwsza taka sprawa w historii"

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Patryka Wachowca z Forum Obywatelskiego Rozwoju, który w maju tego roku nie został wpuszczony do Sejmu.

W parlamencie trwał wtedy protest dorosłych osób z niepełnosprawnością, dlatego Kancelaria Sejmu czasowo zawiesiła wydawanie jednorazowych przepustek.

Wachowiec twierdzi, że chciał tylko przyglądać się obradom z galerii. Protest osób z niepełnosprawnością nie miał z tymżadnego związku. Dlatego wniósł sprawę na drogę sądową.

Teraz Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że Kancelaria Sejmu miała prawo ograniczyć wstęp na teren parlamentu, a co za tym idzie - obywatelskie prawo do informacji publicznej.

- W ocenie sądu konstytucyjne prawo do informacji publicznej nie jest prawem absolutnym i pan, chcąc skorzystać z tej informacji publicznej, bez względu na to, jaki miałby interes, musi się liczyć z tym, że są pewne ograniczenia, które skutkują tym, że w określonym dniu nie mógł pan z tego prawa skorzystać - powiedziała w uzasadnieniu wyroku, zwracając się do autora skargi, przewodnicząca składu sędziowskiego sędzia Alina Balicka. Te ograniczenia to według sądu np. względy bezpieczeństwa.

Wachowiec przyznał, że choć jako strona postępowania nie jest obiektywny, to wyrok go zaskoczył. - Sąd chyba z góry założył, że skoro komendant Straży Marszałkowskiej wydał zarządzenie zakazujące wtedy wstępu do Sejmu wszystkim, poza wycieczkami i gośćmi posłów, to on już nie będzie kontrolował czy to było proporcjonalne do sytuacji, czyje bezpieczeństwo było zagrożone. Sąd nie odniósł się do różnicowania prawa wstępu do Sejmu, które zgłaszałem – tłumaczył w Analizach TOK FM Patryk Wachowiec.

Dlaczego sprawa w ogóle znalazła się w sądzie? - To pierwsza taka sytuacja w historii i sąd miał świadomość, że jego rozstrzygnięcie będzie miało walor dla przyszłych rozstrzygnięć w podobnych sprawach. Zresztą ja nie robię tego we własnym interesie. To rola organizacji pozarządowych, żeby pokazywać obywatelom, jakie mają prawa. Chcemy też kształtować postawy sędziów – wyjaśniał analityk prawny FOR.

Wyrok WSA nie kończy jednak sprawy. Wachowiec chce walczyć dalej. - Wyrok zapadł niejednogłośnie i to napawa mnie nadzieją przed postępowaniem w kolejnej instancji – przekonywał Patryk Wachowiec.

DOSTĘP PREMIUM