Prezes URE przedłuża termin na składanie wniosków. Powód? Wyjaśnienia producentów są niewystarczające

Na razie jedynym pewnikiem w sprawie podwyżek cen prądu, jest to, że nie zostaną wprowadzone od 1 stycznia. Wyższe ceny węgla i opłat emisji CO2 wskazują jednoznacznie, że będzie musiało do nich dojść.

Urząd Regulacji Energetyki nie wyraził na razie zgody na podwyżki cen energii. Mimo że wszyscy czterej najwięksi producenci złożyli w terminie poprawione wnioski taryfowe. 

Ich wyjaśnienia dotyczące planowanych podwyżek cen prądu uznano jednak za "dalece niewystarczające".

Dlatego prezes URE wyznaczył spółkom nowy termin - tym razem na złożenie wyjaśnień mają czas do 3 stycznia.

Co to oznacza dla naszych rachunków i kieszeni?

Na razie wiadomo tylko tyle, że ceny energii - wbrew wcześniejszym oczekiwaniom spółek - na pewno nie wzrosną od 1 stycznia. Nie ma jednak informacji o tym, czy w ogóle nie wzrosną w przyszłym roku. 

Kiedy spółki złożą kolejne wyjaśnienia, URE znów będzie musiał rozpatrzyć wnioski i zdecydować o ich ewentualnym zatwierdzeniu. Od momentu podjęcia takiej decyzji, będą musiały upłynąć dwa tygodnie, aby spółki mogły zacząć naliczać opłaty według nowych taryf.

Pamiętajmy jednak, że zamieszanie na linii rząd-URE-spółki energetyczne dotyczy ciągle wyłącznie taryf dla odbiorców indywidualnych. Jeśli chodzi o firmy i samorządy - wiele z nich podpisało już zupełnie nowe umowy z dostawcami energii, gdzie często podwyżki cen prądu sięgają kilkudziesięciu procent.

Tematem cen prądu rząd zajmie się jutro (19 grudnia). Jak mówiła minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz, w grę nadal wchodzą różne rozwiązania dotyczące tego, jak zapobiec spodziewanym podwyżkom.

O szczegółach nie chciała jednak mówić.

Eksperci sceptyczni

Podwyżki cen prądu dla odbiorców indywidualnych miały być wprowadzone od stycznia 2019 roku. Rząd postanowił łagodzić ich skutki, wprowadzając specjalny system rekompensat, który miał opiewać na 4-5 mld zł.

Kiedy pojawiła się informacja, iż środki na rekompensaty miałyby pochodzić również od spółek energetycznych, chcących wprowadzić podwyżki, wówczas Urząd Regulacji Energetyki zażądał wyjaśnień i ewentualnych korekt wniosków taryfowych. 

Premier Mateusz Morawiecki zaś zapewnił w swoim przemówieniu w Sejmie, że podwyżek cen energii nie będzie. 

Eksperci są sceptyczni i wskazują na nieuchronność podwyżek, która spowodowana jest sytuacją na rynku: wzrostem cen węgla oraz kosztów emisji CO2. 

Jak mówiła w TOK FM szefowa Forum Energii, Joanna Maćkowiak-Pandera,  wyrównywanie ewentualnego wzrostu cen energii z budżetu państwa jest nieuzasadnione w sytuacji, gdy rynek mówi coś innego. - Z drugiej strony zmuszanie spółek energetycznych do tego, aby nie podnosiły ceny, może być szkodliwe ze względu na to, że są to spółki giełdowe, które są rozliczane według prawa handlowego - podkreśliła przewodnicząca. 

Politycy wskazują natomiast na szkodliwość prób odgórnego sterowania gospodarką. 

Szefowa Forum Energii: Plan podwyżki za prąd był już od dawna



DOSTĘP PREMIUM