Kościoły i krzyże nam nie przeszkadzają, tylko ksiądz mówiący jak żyć. Antyklerykalizm po polsku

- Kulturowo jesteśmy przyzwyczajeni do Polski usianej krzyżami i kościołami, ale gdy księża mówią nam jak mamy żyć, albo jak głosować w wyborach, to budzi nasz sprzeciw - tłumaczy dr hab. Radosław Tyrała.

Na początek rozważań o polskim antyklerykalizmie, warto zadać sobie pytanie, czym w ogóle charakteryzuje się taka postawa? - To sprzeciw wobec obecności kleru czy grupy funkcjonariuszy religijnych w sferze publicznej, społecznej i politycznej – tłumaczy dr hab. Radosław Tyrała, socjolog.

Antyklerykalizmu nie należy jednak zestawiać jednoznacznie z ateizmem czy brakiem wiary. - Ateiści odrzucają istnienie Boga czy innych bytów transcendentnych. Z badań wynika, że praktycznie 100 procent niewierzących osób w naszym kraju to osoby o mocno antyklerykalnym nastawieniu, ale trzeba pamiętać, że w Polsce nawet wśród wierzących jest sporo osób, którym obecność kleru w życiu się nie podoba – podkreśla dr Tyrała.

Portret antyklerykała

Polskiego antyklerykał Anno Domini 2018 dość łatwo scharakteryzować.- Im większe jest miasto, w którym Polak mieszka, im lepiej jest wykształcony i więcej zarabia – to tym większe prawdopodobieństwo, że będzie bardziej antyklerykalnie nastawiony – opisuje dr Radosław Tyrała.

Jak dodaje, kulturowo jesteśmy przyzwyczajeni do polski usianej krzyżami i kościołami - Ale gdy księża mówią nam jak mamy żyć, jak mamy głosować w wyborach, to budzi nasz sprzeciw – zaznacza Tyrała.

Antyklerykalizm obecny w Polsce od dawna

Antyklerykalizm nie pojawił się w Polsce dopiero w ostatnich latach – choć wielu wiąże go z wejściem do polityki Janusza Palikota, który głosił takie poglądy. - Był on już obecny w naszym kraju od co najmniej drugiej połowy XIX wieku. Miał różne oblicza, był nawet antyklerykalizm ludowy – wymieniał ekspert.

To dziwi, bo wieś od zawsze kojarzyła się z głęboką wiarą w Boga i zżyciem z Kościołem. - W tamtych latach zaczęła się emancypacja różnych ruchów chłopskich. Kościół nie stanął wówczas za nimi, tylko jego przeciwnikami. Stąd ten antyklerykalizm ludowy – tłumaczył Tyrała.

Jak tłumaczy, wzrost antyklerykalizmu zanotowano też na początku lat 90. W PRL Kościół był kojarzony z oporem wobec władzy, a tuż po transformacji zaczął się z nią układać. - Kapitał zaufania do kleru, wywalczony w czasach komuny, rozsypał się w kilka lat. Sprawy ograniczenia aborcji czy wejścia religii do szkół wywoływały protesty. Ludziom przestało się podobać to układanie Kościoła z władzą – przypomina ekspert.

Dodaje, że współczesny antyklerykalizm można powiązać z dojściem do władzy Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku. - PiS kojarzy się z aliansem władzy z Kościołem i wielu ludziom to nie odpowiada – podkreśla dr Tyrała.

Co dalej?

Czy w przyszłości Polacy całkowicie odwrócą się od religii i kleru? Na to pytania trudno jednoznacznie odpowiedzieć. - Najbardziej radykalna zmiana w polskiej religijności w ciągu ostatnich 20 lat dotyczy stopnia jej sprywatyzowania. Nie chcemy brać tego "pakietu", który oferuje nam Kościół, wybieram to, odrzucamy tamto.Często robimy tak bo zdążyliśmy już zniechęcić się do instytucji Kościoła. Ale nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy tacy ludzie za 20 lat nie staną się z powrotem bardziej religijni – podsumowuje dr hab. Radosław Tyrała.

DOSTĘP PREMIUM