Hodował konopie, bo chciał pomóc chorej partnerce. Sąd wydał wyrok

Mężczyzna, który wyhodował w domu marihuanę, by zrobić z niej lekarstwo dla dwóch chorych kobiet, we wtorek usłyszał wyrok.

Pan Andrzej Sadowski wyhodował konopie indyjskie na własne potrzeby, by zrobić z nich olej dla swojej partnerki. Wcześniej czytał o tym w internecie. - Moja konkubina jest chora, ma nerwicę lękową. Ma też guzy na macicy. Chciałem jej pomóc  - tłumaczył przed sądem. 

Olej przygotował jednak nie tylko dla partnerki, ale także dla chorej na nowotwór mamy swojego przyjaciela, który wiedział, że pan Andrzej hoduje konopie.

Mieszkaniec Lubelszczyzny został skazany na karę roku więzienia, ale w zawieszeniu. Ma też zapłacić nawiązkę na rzecz stowarzyszenia MONAR. 

Mężczyźnie groziło nawet 15 lat więzienia, ale sąd biorąc pod uwagę jego motywy, zdecydował o nadzwyczajnym złagodzeniu kary. 

Wyrok nie jest prawomocny. Obrońca pana Andrzeja rozważa apelację. Jego zdaniem sprawa powinna zostać umorzona. 

Kulisy sprawy

Proces toczył się przed sądem okręgowym w Lublinie. Sprawa hodowli konopi w domu pana Andrzeja ujrzała światło dzienne po tym, jak skonfliktowany z nim brat zeznał w zupełnie innym postępowaniu, że to właśnie pan Andrzej udostępniał mu narkotyki i brał za to pieniądze.

W akcie oskarżenia zapisano, że w ciągu roku miał on wyhodować ok. 20 sadzonek.

Leczenie nowotworów i padaczki

Teoretycznie leczenie pochodnymi marihuany jest w Polsce legalne już od ponad roku. W praktyce jednak surowiec, z którego aptekarze, na podstawie recept, mieliby przygotowywać leki, jest zupełnie niedostępny. 

W Polsce jest około miliona osób cierpiących na choroby, w których pomóc może medyczna marihuana przepisywana na receptę. Środki na bazie marihuany wykorzystywane są m.in. w leczeniu pacjentów chorych na nowotwory, lekooporną padaczkę, chorobę Parkinsona, anoreksję i zespół Tourette'a.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM