Skąd pieniądze na załatanie dziury po wyższej bonifikacie? Zastępca Rafała Trzaskowskiego: Unikniemy podwyżek

Warszawscy radni w czwartek zdecydują, ile ostatecznie wyniesie bonifikata za przekształcenie użytkowania wieczystego we własność. 98-procentowa ulga, to niższe wpływy do budżetu. Wiceprezydent Paweł Rabiej obiecuje, że nie będzie szukania pieniędzy w kieszeniach mieszkańców.

- Prezydent słucha warszawiaków, dostaliśmy wiele głosów, że warto zostać przy tych 98 procentach bonifikaty - powiedział wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej, pytany przez reportera TOK FM o woltę Rafała Trzaskowskiego.

Prezydent Warszawy przed tygodniem chwalił radnych PO, którzy zmienili zdanie i zrezygnowali z poparcia dla 98-procentowej bonifikaty, za przekształcenie użytkowania wieczystego w prawo własności. Za wysoką ulgą, przypomnijmy, stali radni PiS - a sam pomysł Rada Warszawy przyjęła tuż przed wyborami.

We wtorek Trzaskowski zmienił zdanie, stwierdził, że 98-procentowa ulga to dobre rozwiązanie i będzie nakłaniał radnych PO do poparcia takiego rozwiązania.

Posiedzenie Rady Warszawy, podczas którego już po raz trzeci, radni będą głosować w sprawie bonifikaty, odbędzie się w czwartek. Jeśli Trzaskowski przekonał działaczy PO, to będzie to tylko formalność - ten klub ma większość w RM. 

Skąd pieniądze?

Zdaniem Pawła Rabieja, prezydentowi Warszawy należą się pochwały, za zmianę zdania. - Trzeba mieć zdolności do zmiany decyzji. Pan prezydent pokazał, że słucha warszawiaków i ma zdolność do zmiany decyzji, to zasługuje na szacunek - mówił wiceprezydent stolicy.

Ale pójście na rękę mieszkańcom, przy równoczesnym odparciu ataków ze strony Prawa i Sprawiedliwości, oznacza niższe wpływy do warszawskiego budżetu. Właśnie wpływami do miejskiej kasy, przed tygodniem Trzaskowski tłumaczył zmianę zdania radnych warszawskiej Platformy. Bo mniej pieniędzy w budżecie, to mniej na wydatki, realizację ważnych dla stolicy projektów. Na przykład na walkę ze smogiem czy darmowe żłobki.

Skąd więc władze Warszawy wezmą pieniądze, jeśli radni zgodzą się na wysoką rekompensatę? - Damy radę. Sytuacja budżetu jest jaka jest, ale będziemy szukali pieniędzy, by sfinansować wszystkie potrzeby. Podwyżki? Nie będziemy szukać pieniędzy w ten sposób. Unikniemy podwyżek. Potrafimy zarządzać - zapewniał Paweł Rabiej w rozmowie z reporterem TOK FM.

Zaraz też dodał, że jeśli w Warszawie będzie obowiązywała 98-procentowa ulga, to rząd powinien wprowadzić takie samo rozwiązania, na gruntach należących do skarbu państwa. Teraz taka bonifikata wnosi maksymalnie 60 procent.

- Nie może być tak, że na gruntach warszawskich będzie 98 proc., a na państwowych 60 proc., bo wtedy ludzie będą różnie płacili. Skoro są bonifikaty, to po równo - podkreślił wiceprezydent stolicy.

Czytaj też: Użytkowanie wieczyste. Co się zmieni w 2019 roku?>>>



DOSTĘP PREMIUM