Prokuratura musi wszcząć postępowanie ws. Macierewicza. Chodzi o jego doniesienie na Tomasza Piątka

Czy wiceprezes PiS Antoni Macierewicz nadużył swojego stanowiska w celu osiągnięcia korzyści służbowej i złożył fałszywe doniesienie? Sąd Rejonowy w Warszawie postanowił, że prokuratura musi zbadać sprawę doniesienia byłego ministra na Tomasza Piątka, autora książki "Macierewicz i jego tajemnice".

- Cieszę się, że polscy sędziowie nie poddają się sytuacji, w której politycy usiłują zastraszać ich i dziennikarzy - powiedział Tomasz Piątek w rozmowie z tokfm.pl.

Sąd wydał postanowienie w środę, ale w czwartek przesłał uzasadnienie do pełnomocnika Tomasza Piątka, dziennikarza "Gazety Wyborczej". W czerwcu 2017 roku ukazała się jego książka "Macierewicz i jego tajemnice". Publikacja o ministrze obrony narodowej szybko stała się bestsellerem. Piątek wskazywał w niej na powiązania wiceprezesa PiS i jego środowiska z Rosją.

Minister zarzucił dziennikarzowi terroryzm

Niedługo potem ówczesny wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk zapowiedział, że Antoni Macierewicz złoży doniesienie do prokuratury na Tomasza Piątka. W lipcu okazało się, że wiceprezes PiS doniósł prokuraturze wojskowej, że podejrzewa dziennikarza o terroryzm (art. 224 kk) i znieważenie organu konstytucyjnego (art. 226 kk). W doniesieniu minister Macierewicz zarzucił Piątkowi, że chce skompromitować Polskę i zepsuć jej dobre relacje z USA oraz prezydentem Donaldem Trumpem.

W marcu 2018 r., dwa miesiące po dymisji Antoniego Macierewicza ze stanowiska ministra obrony narodowej, prokuratura umorzyła postępowanie i doradziła politykowi złożenie pozwu przeciwko dziennikarzowi do sądu cywilnego. Wiceprezes PiS nie skorzystał z tej możliwości.

Swoje własne doniesienie do prokuratury złożył za to w kwietniu Tomasz Piątek. Jego zdaniem minister rządu PiS, który zarzucił mu terroryzm i znieważenie konstytucyjnego organu państwa, nadużył swojego stanowiska w celu osiągnięcia korzyści służbowej (art. 231 par. 2 kk) i złożył fałszywe doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (art. 234 kk).

W sierpniu prokuratura wojskowa odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie wiceprezesa PiS. - Mówiąc krótko założyli, że Macierewicz składając swoje zawiadomienie o terroryzmie i znieważeniu działał w dobrej wierze - powiedział dziennikarz. Tomasz Piątek złożył zażalenie na decyzję prokuratury do sądu.

Tomasz Piątek o decyzji sądu

W środę sąd podjął decyzję, że prokuratura musi jednak zbadać, czy wiceprezes PiS nie nadużył swojego stanowiska i nie złożył fałszywego zawiadomienia na Piątka.

(...) Zdaniem Sądu już samo złożenie przez urzędującego Ministra zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przeciwko interesowi publicznemu (działalności instytucji państwowych) przez dziennikarza grozi wywołaniem "efektu mrożącego" i zniechęceniem od uczestnictwa w debacie publicznej na temat działalności tego Ministra (...)

- Cieszę się z tego, ale w pełni będę się cieszyć wtedy, gdy sprawa powiązań Macierewicza i jego otoczenia z Rosją będzie wyjaśniona. Cieszę się, że polscy sędziowie nie poddają się sytuacji, w której politycy usiłują zastraszać ich i dziennikarzy - powiedział autor książki.

- Analiza przeprowadzona przez sąd jest kolejnym dowodem na to, że Antoni Macierewicz [składając doniesienie - red.] mógł działać w złej wierze. Zamiast wyczerpująco odpowiedzieć na pytania o swoje powiązania z ludźmi Kremla, wiceprezes PiS wolał zarzucić mi terroryzm. W mojej ocenie tak nie postępuje człowiek niewinny. Oczywiście postanowienie sądu nie rozstrzyga o winie wiceprezesa PiS. Potwierdza jednak, że były minister zachowuje się tak, jakby bał się prawdy - podkreślił Tomasz Piątek w rozmowie z tokfm.pl.

Niedawno dziennikarz wydał kolejną książkę poświęconą wiceprezesowi PiS pt. "Macierewicz. Jak to się stało?".

DOSTĘP PREMIUM