"Ludzie pracujący za rządów PiS tylko stracili". Szef OPZZ Jan Guz ostrzega rząd, że protesty nie ustaną

Ostatnie dwa tygodnie przyniosły protesty pracowników sądów i prokuratur, nauczycieli, inspektorów weterynaryjnych. Czy kolejne grupy zawodowe zdecydują się na podobne akcje?
Zobacz wideo

- Nie chcą słuchać, rozmawiać, prowadzić dialogu, nie rozumieją świata pracy. Jak osiądą na stanowiskach, to uważają, że są nieomylni - tak Jan Guz podsumował postawę rządzących wobec pracowników i związków zawodowych.

Szef Ogólopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, w Poranku Radia TOK FM,  podsumował trzy lata rządów Prawa i Sprawiedliwości. - Ludzie pracujący za PiS tylko stracili - ocenił. Jak dodał, wydatków w stylu 500 plus nie można oceniać, jako wsparcia dla tych, którzy pracują. Bo sztandarowy program Prawa i Sprawiedliwości należy rozpatrywać, jak przekonywał w Poranku Radia TOK FM, w kategoriach zasiłku. - A to z pracy płynie dobro. Dzięki pracy kraj się rozwija - podkreślał.

Według Jana Guza nie 500 plus a podwyżka wynagrodzeń byłaby najlepszym rozwiązaniem. Bo, jak przypomniał szef OPZZ, bardzo wiele grup zawodowych otrzymuje wypłaty niewiele wyższe od pensji minimalnej. Budżetówka od lat czeka na podwyżki.

- W ostatnim okresie realnego wzrostu wynagrodzeń nie odczuliśmy. Chciałbym, żeby pracownik odczuwał wzrost gospodarczy - mówił gość Jacka Żakowskiego. Jak podkreślił Guz, choć statystyki pokazują wzrost wynagrodzeń, to podwyżki "zjadają": wzrost cen, podatki. Nie można też zapominać, przekonywał związkowiec, że wielu obywateli płaci za służbę zdrowia, bo ta darmowa jest niedostępna.

Protesty za protestami

Skutkiem braku podwyżek płac są protesty kolejnych grup zawodowych. Jan Guz uważa, że ich skala będzie rosła.

- Jeśli rząd nas nie posłucha, nie przyjdzie na Radę Dialogu Społecznego, nie będzie traktował OPZZ-tu poważnie - bo nie traktuje. Rząd nie odpowiada na nasze zaproszenia, nie odpowiada na zaproszenia, a na nasze listy odpowiada w stylu: "nie widzimy uzasadnienia w rozmowach z OPZZ" - cytował gość Poranka Radia TOK FM.

Jak podkreślił związkowiec: ludzie wychodzą na ulice, zaczynają walczyć o swoje prawa. -  O swoje prawa będą się upominać pracownicy oświaty, ochrony zdrowia, pracownicy cywilni wojska i policji, całego wymiaru sprawiedliwości - bo tam jest bieda. Czyli cała budżetówka, która była lekceważona przez lata - ocenił.

Czytaj też: Koniec protestu w sądach? Porozumienie to próba skłócenia środowiska>>>

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu! Jacek Żakowski rozmawiał z Janem Guzem także o tym:

  • czy związkowcy z Polski popierają protesty na Węgrzech;
  • jak będzie wyglądał rynek pracy, kiedy pracownicy z Ukrainy wyjadą z Polski do Niemiec.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM