Ojciec górnika, który zginął w Karwinie: Znowu robicie jakieś machlojki, życie to macie w du*ie

Wśród ofiar wybuchu metanu w kopalni w Karwinie jest 29-letni Patryk Kaczmarek. - Węgiel się tylko liczy, życie to macie w du*ie jednym słowem - mówił, podczas konferencji prasowej przedstawicieli kopalni, ojciec górnika.

Zbigniew Kaczmarek wtrącił się, zaraz po tym, jak rzecznik spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD) Ivo Celechovsky poinformował, że w pobliżu „miejsca prowadzenia prac przygotowawczych” wybuchł metan.

- Wiecie, że tam jest tyle metanu, a "alpina" (kombajn chodnikowy Alpine AM-50 - red.) tam fedrowała? Z jakiej racji? Znowu robicie jakieś machlojki, folie na te czujniki albo coś kładziecie, węgiel się tylko liczy, życie to macie w du*ie  jednym słowem - mówił zdenerwowany ojciec 29-letniego górnika, który jest jedną z 12 ofiar śmiertelnych wypadku w czeskiej kopalni.

Zbigniew Kaczmarek, jak informują czeskie media, sam przez 28 lat był górnikiem. Pracować przestał dziewięć lat temu.

W reakcji, na słowa Kaczmarka, rzecznik firmy, która jest właścicielem kopalni, mówił o tym, że okoliczności wypadku zbada specjalna komisja. 

Wypadek w kopalni w Karwinie. Wybuch 800 metrów pod ziemią

W wyniku wybuchu metanu, do którego doszło w czwartek po południu, zginęło 13 górników: 12 Polaków i jeden Czech. Eksplozja miała miejsce na głębokości ponad 800 metrów. W czasie wybuchu pod ziemią pracowało 23 górników, w tym 22 Polaków. 

Do tej pory udało się wydobyć na powierzchnie ciało tylko jednej z 13 ofiar. Akcję przerwano rano, ze względu na trudne warunki i zagrożenie dla życia ratowników.



DOSTĘP PREMIUM