Dwie Wigilie - jedna z mamą, druga z tatą... Jak ogarnąć święta w rodzinie po rozwodzie?

Próba rozplanowania świąt w rzeczywistości porozwodowej może z łatwością przysłonić wszystko, co zazwyczaj kojarzy nam się z tym okresem. Jak uratować świąteczną atmosferę i jednocześnie zadbać o więź z dzieckiem rodziców, którzy się rozstali?

Święta, podobnie jak wakacje, to specyficzny czas, z którym wiążemy nadzieje na odpoczynek, relaks, przerwę od obowiązków. Często już samo to oczekiwanie powoduje napięcie. Święta Bożego Narodzenia od innych okazji różni jednak to, że jest to czas kojarzony z rodzinną bliskością. Tym trudniejszą sytuacją, z którą musimy się skonfrontować, jest rozwód i jego konsekwencje.

Święta po rozwodzie - jak to ułożyć?

W rodzinach po rozwodzie pojawiają się różne pomysły na spędzenie świąt: rozdzielenie rodzeństwa, święta dzielone (dziecko najpierw jest z jednym, a potem z drugim rodzicem), a także inne, mniej lub bardziej skomplikowane rozwiązania.

Anna Sopyło, psycholog z ośrodka "Regeneracja" zajmującego się pomocą psychologiczną i psychoterapią dla dzieci, młodzieży i ich rodzin, w audycji Hanny Zielińskiej analizowała motywację, jaka może przyświecać tym scenariuszom, zwłaszcza opiece naprzemiennej.

- Pytanie, czy rodzice chcą się dzielić, by było sprawiedliwie dla nich? Bo sprawiedliwie znaczy zwykle, że po równo. I tu pojawia się pytanie: czy da się po równo podzielić dzieckiem? - zastanawiała się psycholog i proponowała, by na pojęcie "sprawiedliwy podział" spojrzeć z punktu widzenia dziecka i starać się odpowiedzieć nie na swoje, a na jego potrzeby. - Zastanowiłabym się, czy ta naprzemienna opieka jest odpowiedzią na realne potrzeby dziecka, które wypływają z jego wieku i możliwości rozwojowych - mówiła gościni TOK FM.

Podkreślała, że uwagę trzeba zwrócić zwłaszcza na wiek dziecka. - Jeśli dziecko jest bardzo małe i wiadomo, że szybciej się męczy, ma swoje rytuały, swój rytm, to dzielone święta mogą mu to wszystko zaburzyć. Jeśli zaś dziecko jest w wieku szkolnym i rodzice są w stanie porozumieć się między sobą i przejąć pociechę w pokojowy sposób, to jest to jedno z rozwiązań, które warto wziąć pod uwagę - mówiła.

W przypadku dzieci do 3. roku życia warto rozważyć, czy opieka naprzemienna jest w ogóle dobrym rozwiązaniem. - Dzieci w tym wieku nie mają jeszcze pewnych funkcji psychicznych, jak również m.in. całościowego widzenia obiektu. Kiedy są z kimś rozdzielane, mogą to bardzo przeżywać. Ciągłość relacji jest ważna. Dlatego warto, by małe dziecko miało jeden dom, a ten drugi rodzic miał do niego stały dostęp, przesyłał zdjęcia - dodała Anna Sopyło. 

Córka z mamą, syn z tatą w Wigilię?

Pomysł rozdzielenia rodzeństwa w czasie świąt psychoterapeutka uważa z kolei za nietrafiony. - Tu zadałabym pytanie, na czyją potrzebę jest to odpowiedź. Być może na to, żeby jedno z rodziców nie zostało samo w Wigilię. Wtedy któreś z dzieci ma pełnić funkcję regulacji. Ale to oznacza odwrócenie ról: zapraszamy dziecko do tego, żeby było przez nas używane, żeby regulowało jakąś stratę. A nie o to tutaj chodzi. Chodzi o to, by dzieci i ich potrzeby były w centrum uwagi. Dobrze, jeśli relacja rozwiedzionych rodziców nie wpływa na więź między rodzeństwem. Nie polecałabym rozdzielania ich na święta - stwierdziła.

Jej zdaniem jednak, na przebieg świąt największy wpływ ma w tym przypadku to, co działo się przed rozwodem, w jego trakcie i tuż po nim. - Sam rozwód nie musi być dla dzieci cierpieniem. To konflikt między rodzicami może mieć długofalowe skutki - powiedziała ekspertka w rozmowie z TOK FM.

Dlaczego? Bo w konflikcie często tracimy dzieci z pola widzenia. Dlatego tym bardziej w sytuacjach takich jak święta warto pamiętać, że nasza złość, o ile się pojawia, nie jest wymierzona w dziecko czy kogokolwiek innego po poza naszym byłym partnerem.

- Może się zdarzyć, że drugi rodzic nie wypełni umowy i przywiezie dziecko na drugą Wigilię za późno, już śpiące. Warto wtedy odłożyć kłótnię w czasie. A jeśli już mamy wybuchnąć, to lepiej wyjść do drugiego pokoju. I to z jasnym komunikatem: jestem teraz zdenerwowany/a, muszę się uspokoić i wyjść - mówiła psychoterapeutka. Zachęcała do załatwienia takiej sprawy na osobności, ale też psychicznego przygotowania się na to, że do takiej sytuacji może dojść.

"Z dziećmi warto rozmawiać"

Jak dorośli mogą przygotować dzieci na spotkanie z nowym partnerem rodzica, nowym dzieckiem, może nową babcią?

- Wśród niektórych panuje przekonanie, że dzieci same zobaczą. Albo odwrotnie - że właśnie nie, bo przecież dzieci nie widzą. Będzie choinka, dużo prezentów, to odciągnie uwagę, więc nie ma co temu poświęcać czasu. Myślę, że takie podejście niespecjalnie służy, bo w obu tych sytuacjach zostawia się dzieci same ze swoimi uczuciami i myślami. Jeśli rodzice widzą nową sytuację w rodzinie, np. nową babcię, ciocię, to dzieci też to widzą. A jeśli się o tym nie mówi, to staje się to tematem tabu. To taki trup w szafie - wszyscy widzą, a nikt nie nazywa - powiedziała gościni TOK FM.

I dodała: 

- Wiem, że to truizm, ale z dziećmi naprawdę warto rozmawiać. One mają dużo do powiedzenia na swój temat. Co nie znaczy, że to one mają decydować, jak te święta będą wyglądać. To warto rozdzielać i pokazywać, że to dorośli podejmują decyzje - powiedziała Anna Sopyło.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj audycji! Dowiesz się:

  • Czy święta to dobra okazja na poznanie rodziny z nowym partnerem?
  • Kim powinien być dla dziecka nowy partner: kolegą/koleżanką czy rodzicem?
  • Jak poznać, czy dziecko nie radzi sobie z jakąś sytuacją?
  • Jak dotrzeć do ukrytych stanów emocjonalnych dziecka?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM