Jak jeść w święta, żeby się nie przejeść? Uważaj na "żołądek deserowy", nie ufaj alkoholowi

Polska wigilia uważana jest za najzdrowszy posiłek bożonarodzeniowy na świecie. Jednak nawet postne potrawy mogą zaszkodzić, gdy zabraknie umiaru.

Według rankingu przygotowanego przez brytyjską dietetyczkę Christinę Merryfield w 2016 roku, polska wigilia jest najzdrowszym na świecie posiłkiem świątecznym - wszystko dzięki potrawom takim jak barszcz, kompot z suszonych owoców czy karp.

Tymczasem, jak powiedział w rozmowie z Radiem TOK FM dietetyk Damian Parol, mimo że potrawy na polskim wigilijnym stole są daniami postnymi i normalnie nie czulibyśmy się źle po ich zjedzeniu, to po prostu... jemy ich za dużo.

- Szkodzi nam przede wszystkim duża ilość jedzenia i fakt, że są to dania dosyć tłuste. Sam w sobie to nie jest problem, bo gdyby chodziło tylko o małą porcję tłustego karpia, nie byłoby sprawy. Jednak jeśli dochodzi do tego kutia, jakaś sałatka z majonezem - to wszystko sprawia, że potrzebujemy więcej czasu, żeby to strawić. A tego sobie nie dajemy: jemy szybko i dużo, bo jesteśmy głodni po poszczeniu przez cały dzień. To sprawia, że potem źle się czujemy - stwierdził.

Co zatem robić? Jak tłumaczył gość TOK FM, warto przestrzegać trzech zasad:

- Zachęcam do zjedzenia normalnego śniadania i obiadu przed kolacją wigilijną. Dzięki temu wieczorem zjemy mniej. Dobrze też byłoby starać się jeść możliwie małe porcje podczas wieczoru wigilijnego. I po trzecie: trzeba wsłuchiwać się w swój organizm. Jeśli żołądek daje sygnały, że zjedliśmy za dużo, to posłuchajmy go. Nawet kiedy ciocia czy babcia namawiają do zjedzenia kolejnej porcji - powiedział Damian Parol.

Różnorodność na stole świątecznym sprawia, że jemy dużo więcej

Babci czy cioci łatwiej jest odmówić, niż własnemu łakomstwu. Święta mu sprzyjają ze względu na różnorodność potraw - w polskich domach dba się, aby na stole świątecznym pojawiło się wiele dań. Wśród nich są zarówno słodkie, jak słone rzeczy. Jak powiedział Damian Parol, taka różnorodność powoduje, że jesteśmy w stanie zjeść dużo więcej niż podczas jednodaniowego posiłku. Zwłaszcza, jeśli chodzi o słodkości.

- Jak działa tzw. żołądek deserowy? Każdy z nas chyba zna tę sytuację: podczas świąt jesteśmy już totalnie przejedzeni, gdy nagle babcia przynosi ciasto, które lubimy. I ono się bez problemu mieści w brzuchu. Wynika to z tego, że zmieniając smak - jesteśmy w stanie zjeść dużo więcej - tłumaczył dietetyk.

Zobacz wideo

Czy alkohol pomaga na trawienie?

Kiedy przydarzy się nam, że już zjedliśmy za dużo, wtedy sięgamy po różne środki, które mają nam pomóc w trawieniu. Jednym z nich jest alkohol. Czy rzeczywiście pomaga?

- Z fizjologicznego punktu widzenia nie jest tak, że alkohol pomoże nam w trawieniu. Jeśli jednak odczuwamy niewielkie dolegliwości brzucha i napijemy się niedużej ilości alkoholu, to może nam to przynieść ulgę. Jeśli tego alkoholu będzie więcej, a trafi na osobę wrażliwą lub taką, która poważnie się przejadła, to wtedy może to zaszkodzić. Nawet jeśli nie tego wieczoru, to następnego dnia. Może się to skończyć bólem brzucha, biegunką czy wymiotami - przestrzegał dietetyk.

Dodał, że dużo lepiej jest sięgnąć po napar ziołowy - szczególnie z mięty, która ma właściwości łagodzące. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj audycji. Dowiesz się:

  • Jak jeść w święta, żeby nie utyć?
  • Z których wigilijnych potraw zrezygnować, żeby lepiej się czuć?
  • Jak sensownie schudnąć w ramach postanowień noworocznych?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM