Pomysł rządu na podwyżki cen prądu w ogniu krytyki. Ekspert o "narzędziach rodem z PRL-u"

28 grudnia przedstawiciele Sejmu i Senatu zbiorą się na dodatkowym posiedzeniu. Głosowaniu ma być poddana ustawa mająca zapobiec podwyżkom cen prądu.

Rząd chce obniżyć akcyzę na prąd z 20 do 5 zł za 1 megawatogodzinę oraz zredukować opłatę przejściową o 95 proc. Prowadząca program, Aleksandra Dziadykiewicz, zwróciła uwagę, że akcyza na prąd w Polsce była jedną z najwyższych w Europie. A opłata przejściowa, która będzie obniżona, to ta sama, którą rząd dwa lata temu podwyższył. 

Czytaj też: "Kuglarstwo budżetowe". Barbara Nowacka o działaniach rządu w sprawie cen prądu

- Bo ceny wzrosną, ale prąd ma nas nie kosztować więcej, więc rozumiem, że to jest taka próba szukania właśnie takiej możliwości, która będzie powodować, że teoretycznie mamy tego nie odczuć - stwierdziła dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW.

"Narzędzia rodem z PRL-u"

Ekonomistka dodała, że dostaje sygnały od znajomych, którzy dostali informację z administracji budynków, w których znajdują się ich mieszkania, że od nowego roku wzrosną im czynsze, co spowodowane będzie m.in. wzrostem cen energii elektrycznej. Zaznaczyła, że chodzi o prąd zużywany w przestrzeniach wspólnych całego budynku. 

Jej zdaniem, rząd powinien wziąć pod uwagę, że rozpoczęcie dyskusji na temat podwyżek cen sprawiło, że nawet ci, którzy nie dostali jeszcze nowych umów, jak np. administracje zarządzające budynkami, biorą podwyżki pod uwagę. 

Czytaj też: Rząd obiecuje, że nie będzie podwyżek cen prądu. Miller: Dopiero się okaże, ile za to zapłacimy

Z kolei Ryszard Wojtkowski, prezes Resource Partners, zaznaczył, że opłata przesyłowa została stworzona, aby finansować niezbędne w energetyce inwestycje. 

- Jeśli dodamy do tego fakt, że finansowanie strat dla tych firm ma się odbywać za pomocą certyfikatów do emisji zanieczyszczeń, to widzimy, że to, co miało służyć odchodzeniu od węgla i przechodzeniu na energię czystszą, ma służyć petryfikacji energetyki opartej o węgiel. Czyli ideologia wygrywa z pewnymi trendami cywilizacyjnymi - podkreślił gość TOK FM.  

Dodał, że "państwo, które chce pełni władzy, jest zaskoczone, że za pełnią władzy idzie pełnia odpowiedzialności". - Dzisiaj państwo musi odpowiadać za ceny energii, ale także za ceny skupu żywca, i to, co państwo chce robić, robi przy pomocy narzędzi rodem z PRL-u. Mamy narodową centralną ubojnię i teraz ręcznie się steruje cenami energii - zaznaczył. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM