Janusz Piechociński o podwyżkach cen prądu: Po 2019 roku wybuchną z jeszcze większą siłą niż dotąd

Janusz Piechociński tłumaczył w Poranku Radia TOK FM, że parcie rządu do niepodwyższania cen prądu jest związane z nadchodzącym rokiem wyborczym. - Wysokie ceny energii to boleśnie przegrane wybory - zaznaczył były wicepremier.

Na dodatkowym posiedzeniu Sejmu i Senatu ma być głosowana ustawa mająca przeciwdziałać podwyżkom cen prądu. 

Zdaniem byłego wicepremiera i byłego ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego, na jednej ustawie może się jednak nie skończyć. 

- Było siedem nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, pytanie, ile będzie nowelizacji tej ustawy, chociaż pozornie ona jest prosta. Pamiętajmy, że dzieje się to w katastrofalnym chaosie, nie tylko komunikacyjno-informacyjnym. To wszystko jest naprawdę robione na kolanie. To jest finał serialu, który rozpoczął się tydzień przed wyborami samorządowymi - mówił gość TOK FM, tłumacząc, że do polskiej przedsiębiorczości już od połowy lipca docierały sygnały o nadchodzących lub już wprowadzanych w życie podwyżkach. 

Były prezes PSL zawirowania związane z podwyżkami cen prądu uznał za "ganianie od pożaru do pożaru". - A w międzyczasie, pod presją tego, co nieuchronne w roku wyborczym, czyli 2019, polityka zaczyna dominować nad jakąkolwiek racjonalnością i rynkiem, bo wysokie ceny energii w tej sytuacji to na pewno przegrane, i to boleśnie, wybory - wyjaśniał Janusz Piechociński. 

Polska importuje gigantyczne ilości energii

Gość Jacka Żakowskiego przypomniał raport Narodowego Banku Polskiego, w którym stwierdzono, iż jeśli spółki energetyczne będą się zadłużać tak samo, jak dawniej, to w niedługim czasie nie będą w stanie obsługiwać dotychczasowych zobowiązań. 

- Staliśmy się na trwałe gigantycznym importerem energii. A to kupujemy z Niemiec, a to z Ukrainy, rozgrzany do czerwoności jest kabel ze Szwecji na dnie Bałtyku. Dzisiaj mamy stukający licznik wagonów węgla z Rosji. Polskie wydobycie węgla w ciągu roku spadło o kolejne 2 proc. - mówił, tłumacząc, że kupujemy cztery razy więcej energii, niż eksportujemy. 

Były minister gospodarki zwrócił uwagę, że ręczne sterowanie gospodarką jest "wyjątkowo niebezpieczne, ponieważ obciąża politykę każdą odpowiedzialnością". Dodał, że jeśli cena benzyny będzie rosnąć, np. w wyniku konfliktu w Zatoce Perskiej, to może pojawić się społeczne pytanie, dlaczego i takim podwyżkom nie przeciwdziałać odgórnie. 

Prowadzący program Jacek Żakowski pytał, czy to dobrze, czy niedobrze, że ceny prądu zostaną uśpione.  

- A co dalej? Na chwilę dla nas wyborców zrobiło się lepiej, odłożyliśmy, schowaliśmy  wstydliwe problemy, ale po 2019 one wybuchną z jeszcze większą siłą niż kiedykolwiek dotąd - podsumował gość TOK FM, wymieniając niedostatki i zobowiązania polskiej polityki energetycznej. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Piechociński o podwyżkach cen prądu

DOSTĘP PREMIUM