Mateusz Morawiecki o wejściu do polityki: Zrezygnowałem, lekko licząc, może nawet z jakichś 100 mln zł

Do pracy w bankowości szedłem z myślą wejścia do polityki - mówi premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla weekendowego wydania "Magazynu DGP". I dodaje, że widział się w przyszłym rządzie PiS, choć - jak zapewnia - Jarosław Kaczyński niczego mu nie obiecywał.

Morawiecki był pytany m.in. czy przed dojściem Prawa i Sprawiedliwości do władzy "miał poczucie, że będzie człowiekiem ekipy PiS". - Miałem ogólne poczucie, że chcę wejść do polityki. Z tą myślą szedłem do pracy w bankowości. Chciałem być w ekipie naprawy Polski, likwidowania patologii III RP. Ale przecież trudno było przewidzieć wygraną PiS w 2015 r. Jarosław Kaczyński niczego mi nie obiecywał. Skłamałbym, że nie widziałem siebie w przyszłym rządzie PiS - odparł premier.

Jak dodał, sądził wówczas, że to prędzej będzie koalicja z PSL lub SLD. - Byłem gotów także w takim przypadku pracować. Kłóciłem się o to z kolegami z dawnego podziemia - zaznaczył.

Szef rządu został również spytany o to, jaki był jego udział w pisaniu programu Prawa i Sprawiedliwości z 2014 roku. - Rozdział gospodarczy to w dużej mierze moje propozycje, choć oczywiście decyzje podejmował Jarosław Kaczyński wraz z kierownictwem politycznym - odpowiedział premier.

Morawiecki wskazał, że w programie PiS "poruszał też sprawy uszczelnienia systemu podatkowego i szczegółowe propozycje, jak to zrobić". Jak podkreślił, podobały mu się również inne części programu Prawa i Sprawiedliwości z 2014 r.

"Z radością zrezygnowałem ze 100 milionów"

Morawiecki, pytany o wizerunkowe kłopoty, jakie ma w związku z przypiętą mu łatką bankiera, podkreślał, że dla niego wejście do polityki wiązało się z finansową stratą. - Zrezygnowałem, lekko licząc, do emerytury, może nawet z jakichś 100 milionów złotych - odpowiadał ze śmiechem i dodawał, że zrobił to z radością.

Jak mówił, w miarę upływu lat zmieniło się w nim podejście do przeciwników politycznych z czasów PRL. - Mam dziś nawet do SLD bardziej miłosierne nastawienie niż 15 czy 30 lat temu. Razem żyjemy w Polsce i razem powinniśmy o nią dbać. Kto nie popełnia błędów, niech pierwszy rzuci kamieniem - mówi. 

DOSTĘP PREMIUM