Dlaczego myśliwi strzelają do zwierząt? Wiceszefowa PSL woli mięso dzika niż szynkę z dyskontu za 5 zł

- Dziczyzna jest najzdrowszym mięsem, które nie ma antybiotyków. To jest odpowiedzialne żywienie - tak fakt brania udziału w polowaniach tłumaczyła w TOK FM wiceszefowa PSL Urszula Pasławska.
Zobacz wideo

- Czy pani odczuwa przyjemność w chwili, gdy pociąga pani za spust i zwierzę umiera? Nie rozumiem, na czym to polega - przyznał Piotr Kraśko w rozmowie z Urszulą Pasławską. Wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego poluje, jest też szefową Klubu Polskich Dian.

Tłumaczyła, że nie ma jednej uniwersalnej przyczyny, dla której zostaje się myśliwym. Sama pasję do łowiectwa tłumaczyła, w Poranku Radia TOK FM, "odpowiedzialnym życiem i odpowiedzialnym żywieniem rodziny". - Ja po prostu wiem, czym mogę nakarmić swoją rodzinę. Dziczyzna jest najzdrowszym mięsem, które nie ma antybiotyków. To jest odpowiedzialne żywienie. Czy odpowiedzialnym żywieniem jest chociażby kupowanie mięsa za 5 złotych w dyskoncie? No nie - odpowiedziała posłanka na postawione przez siebie pytanie. I przekonywała, że strzelenie do zwierzęcia jest "tylko jednym elementem kultury łowieckiej".

- Ale czy sam moment strzelania do zwierzęcia, to jest pasja, przyjemność? - dopytywał Kraśko. - Nie, absolutnie nie. Przyjemność kończy się, kiedy myśliwy strzeli do zwierzyny - odpowiedziała Urszula Pasławska. Między innymi dlatego, że po zastrzeleniu "jest bardzo dużo obowiązków".

- Natomiast trzeba sobie jasno powiedzieć, że gospodarka łowiecka jest elementem ochrony przyrody. Tam, gdzie nie ma gospodarki łowieckiej - jak w krajach Europy Wschodniej - tam nie ma zwierząt - przekonywała.

Dodawała, że o tym kiedy i do czego można strzelać, decyduje prawo i plany łowieckie. - To absolutnie nie jest tak, że myśliwy wychodzi i strzela do czego chce - podkreślała. 

W Polskim Związku Łowieckim działa 126 tys. myśliwych, z czego ok. 3 tysięcy to kobiety. 

Co myśliwi sądzą o planowanych masowych odstrzałach dzików? Słuchaj całej rozmowy:

DOSTĘP PREMIUM