Glapiński broni swoich "dwórek". "To haniebne i brutalne pastwienie się nad dwiema matkami"

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zabrał głos na temat zarobków dyrektorek w jego instytucji.
Zobacz wideo

 "Gazeta Wyborcza" napisała o dwóch współpracowniczkach prezesa NBP - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł miesięcznie. NBP na poranne konferencji prasowej zaprzeczyło tym doniesieniom. Z kolei po południu głos w tej sprawie zabrał sam szef NBP, Adam Glapiński.

Zobacz koniecznie: "Glapiński wygrywa mój prywatny ranking szatniarzy". Twitter kpi z konferencji NBP ws. wynagrodzeń

Informacje o wysokościach zarobków nazwał "haniebnym, brutalnym, seksistowskim pastwieniem się nad dwiema matkami". - Szczególnie się uczepiono dwóch pań dyrektor. Z nieznanych mi powodów, może ich wyglądu, czy jakiegoś innego. Publicznie podawane są jakieś prymitywne i chamskie odzywki. Nagle kobiety nie mogą zarabiać tyle co mężczyźni? U nas połowa dyrektorów to kobiety. Martyna Wojciechowska jest wśród czternastu dyrektorów w NBP, którzy zarabiają podobnie – tłumaczył Adam Glapiński.

Glapiński mówił też o pomyśle opozycji, by uchwalić ustawę, która ujawniałaby zarobki w NBP. Poparcie dla niej wyraziła też Beata Mazurek, rzeczniczka PiS. - Podpiszę ją obydwoma rękoma. Ale jak słusznie ktoś zauważył, trzeba tej ustawy. Mogę jednym naciśnięciem klawisza ujawnić listę 3300 pracowników i ich zarobki według PIT, ale prawo na to nie pozwala – mówił prezes Narodowego Banku Polskiego.

Postawę prezesa Glapińskiego kilka dni temu krytykował wicepremier Jarosław Gowin. - Radziłbym panu wicepremierowi Gowinowi, aby dwa razy się zastanowił, albo wziął zimny prysznic, zanim wypowie się na temat NBP. Dobre tradycje w Polsce są takie, że NBP i rząd to dwie odrębne instytucje, które nie komentują swoich działań. Mi nie przyszło do głowy, choć jestem wykładowcą akademickim, żeby komentować reformę szkolnictwa wyższego – mówił Glapiński.

Szef NBP był pytany, czy istnieją jakieś realne szanse, że nie dokończy swojej kadencji na stanowisku szefa NBP. - Katastrofy w przyrodzie, odpukać, tsunami w Warszawie nam nie grozi. Nic się nie dzieje. Świat mediów jest odległy od rzeczywistości – odpowiadał Adam Glapiński.

"Jarosław Kaczyński ma coraz gorsze samopoczucie"

Konferencję prezesa NBP komentował w "Wywiadzie Politycznym" Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL. Karolina Lewicka oceniła, że swoimi wypowiedziami Glapiński daje do zrozumienia, że afera z zarobkami nie jest żadnym problemem, a on sam ma dobre samopoczucie. - Myślę jednak, że to powoduje coraz gorsze samopoczucie prezesa Kaczyńskiego. Glapiński ma taką pozycję, że nikt nie jest w stanie w konstytucyjny sposób go odwołać. Obóz rządzący znalazł się w takim stanie, że mówienie o pracy, pokorze i służbie dla ojczyzny mija się z czynami – komentował na gorąco Kosiniak-Kamysz.

Jak dodał, sytuacja musi być dla PiS szalenie trudna, skoro partia rządząca jest skłonna poprzeć projekt opozycji ws. Ujawnienia zarobków w NBP. - PiS może jednak z tego wyjść. Bo takie głosy, jak senatora Jackowskiego pokazują, że część obozu ma kontakt z rzeczywistością. Pewnie jest refleksja w samym kierownictwie PiS. Ja się nie będę martwił o PiS, bo to jest ich zadanie, ważne żeby więcej do takich sytuacji nie dochodziło – ocenił lider PSL.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM