Ile zarabiają dwórki Glapińskiego z NBP? Owsiak włącza się do dyskusji i podaje kwotę swojej pensji

Nadal nie wiemy, ile zarabiają pracownice Adama Glapińskiego. Ale dyskusja wokół wynagrodzeń w NBP skutkuje tym, że osoby publiczne same informują, jakie mają pensje. W przypadku Jurka Owsiaka to ok. 10 tys. zł.
Zobacz wideo

Zarobki w NBP

Choć Narodowy Bank Polski w środę zorganizował aż dwie konferencje prasowe dotyczące zarobków swoich pracowników, to cały czas nie znamy odpowiedzi na kluczowe pytanie: ile zarabiają Martyna Wojciechowska i Kamila Sukiennik, nazywane przez "Gazetę Wyborczą" dwórkami prezesa Adama Glapińskiego.

Ile zarabia Jerzy Owsiak?

Do dyskusji postanowił się włączyć Jurek Owsiak. "Żeby było jasne - osobiście uważam, że ludzie, którzy znają się na swojej robocie, wykonują ją bezbłędnie, którzy są w nią zaangażowani, o których mówimy z podziwem pochylając się nad ich umiejętnościami i ogromną często odpowiedzialnością, powinni bardzo dobrze zarabiać. Powinni za swoją pracę otrzymywać wynagrodzenie, które pozwoli im na tej pracy się skupić i poświęcić jej wszystkie swoje siły. I czy jest się hutnikiem, górnikiem, lekarzem, prezydentem, żołnierzem, pielęgniarką czy nauczycielem, a także jeśli jest się bankowcem i to takim z najwyższej półki - mądrym, zdolnym, który umiejętnie potrafi rządzić naszymi, publicznymi pieniędzmi, to pensja powinna być solidna, a nawet, jeśli warunki pozwalają, po trzykroć solidna" - tak wpis na Facebooku zaczął twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Ujawnił też, ile sam zarabia. "Ja, Jurek Owsiak, od 6 lat pracuję w firmie Złoty Melon, która jest jednoosobową spółką należącą tylko i wyłącznie do Fundacji WOŚP i która ma na celu pozyskiwanie pieniędzy dla Fundacji poprzez prowadzenie wszelkich działań gospodarczych z nią związanych. Jestem prezesem zarządu tej spółki i moje wynagrodzenie "na rękę" wynosi ok. 10 tys. złotych. Jego wielkość nie zmieniła się w ostatnich latach znacząco, bo ostatnia moja podwyżka miała miejsce w październiku 2017 roku i wynosiła 1000 zł" - napisał.

Szef WOŚP przypomniał, że jako prezes zarządu Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie pobiera żadnego wynagrodzenia. Tak samo jak pozostali członkowie zarządu.

"Jak sami widzicie można o tym mówić prosto, bez żadnych kombinacji. Jakby ktoś chciał dowiedzieć się więcej, to odsyłam do swojego Urzędu Skarbowego" - podsumował Owsiak.

Czytaj też: WOŚP zagra po raz 27. 120 tysięcy wolontariuszy będzie zbierać pieniądze na zakup sprzętu dla szpitali dziecięcych>>>



DOSTĘP PREMIUM