Watchdog Polska doniesie do prokuratury na Glapińskiego i NBP. Chodzi o zarobki "dwórek"

Obywatelska sieć Watchdog Polska złoży do prokuratury zawiadomienie możliwości o popełnienia przestępstwa przez prezesa Adama Glapińskiego i Narodowy Bank Polski. Chodzi o nieudzielenie dziennikarzom informacji o zarobkach tzw. dwórek prezesa.
Zobacz wideo

Zdaniem aktywistów z Watchdog Polska, NBP nie ma prawa nie odpowiadać na pytania dziennikarzy o wysokości zarobków tzw. dwórek Glapińskiego, Martyny Wojciechowskiej i Kamili Sukiennik, które według doniesień między innymi "Gazety Wyborczej" mają zarabiać po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Pytania padły zarówno na środowej porannej konferencji NBP, jaki i podczas tej po południowej z udziałem szefa banku Adama Glapińskiego. 

Watchdog Polska informuje, że "ustawa o dostępie do informacji publicznej przewiduje, że wnioski mogą być składane ustnie (szybkość postępowania), a jeżeli dziennikarze zadali pytania o wynagrodzenia konkretnych osób zatrudnionych w Narodowym Banku Polskim podczas konferencji, to skutecznie złożyli wnioski o udostępnienie informacji publicznej (art. 10 ust. 2 udip). Brak odpowiedzi w tym wypadku należy potraktować jako przestępstwo z art 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej". 

- Dlatego złożymy w piątek zawiadomienie o możliwości popełnienienia przestępstwa przez Adama Glapińskiego i NBP. Materiałem dowodowym będą nagrania z obydwu środowych konferencji prasowych. Wtedy prokurator będzie mógł ustalić pokrzywdzonych dziennikarzy, a jeśli sprawa będzie się już toczyła, to nam będzie łatwiej pomagać – poinformował w rozmowie z tokfm.pl Szymon Osowski z Watchdog Polska .

Za nieudzielenie informacji publicznej grozi grzywna lub kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności nawet do roku. 

Zdaniem Watchdog Polska, wynagrodzenia Martyny Wojciechowskiej i Kamili Sukiennik są jawne i nie podlegają ochronie prywatności, ze względu na ich status zatrudnienia w Narodowym Banku Polskim, o czym przesądza art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej: "Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa".

"Nowacka: PiS zrobił z państwa swój folwark"

Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość jak najszybciej będzie chciało przyjąć ustawę o jawności zarobków w NBP. Zgłoszenie w Sejmie odpowiednich przepisów zapowiedziała wczoraj rzeczniczka partii Beata Mazurek. W parlamencie na rozpatrzenie czeka już podobny projekt Platformy, który jeszcze wczoraj cieszył się poparciem partii rządzącej. Prawdopodobnie trafi on do kosza, a PiS przegłosuje swoją ustawę. Wicemarszałek Ryszard Terlecki zapowiada szybkie tempo prac nad nowym prawem. Co więcej, swój projekt chce złożyć też Kukiz'15. Wicemarszałek Ryszard Terlecki zapowiada szybkie tempo prac nad ustawą. 

Karolina Lewicka w Wywiadzie politycznym TOK FM pytała Barbarę Nowacką z Inicjatywy.pl, czy sprawa Adama Glapińskiego boli kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości. - To jest tylko wierzchołek góry lodowej. Oni dokładnie wiedzą, że takich współpracowniczek i panów Glapińskich mają dużo więcej – mówiła Nowacka.

Jak dodawała, PiS przerobił "państwo na swój folwark". - I teraz ci książęta rządzący tymi folwarki – wierni przyjaciele Kaczyńskiego – są kompletnie bezkarni, bez kontroli i żadnej pokory – oceniała liderka Inicjatywy.pl.

Według Nowackiej, partia rządząca nie umie sobie poradzić ze swoim kolejnym skandalem. - Jakoś szefa KNF umieli zmusić do szybkiego odejścia. Tutaj nie mają żadnej kontroli, bo Glapiński to przyjaciel Kaczyńskiego, który wie bardzo dużo o PiS. I nie jest to jednostkowy przypadek – przekonywała Barbara Nowacka.

DOSTĘP PREMIUM