Ministerstwo Sprawiedliwości łączy wydziały w sądach. "To utrudni dostęp mieszkańcom"

Zmiany wprowadzane przez resort ministra Zbigniewa Ziobry dotyczą m.in. sądów w Rzeszowie i Lublinie. Tam z dwóch wydziałów odwoławczych ma powstać jeden. - To będzie prawdziwy kombinat - ocenia mec. Ewa Stępniak.

O tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, ma plan łączenia wydziałów, dowiedzieliśmy się od sędziów z Lublina. - To przed laty już było i się nie sprawdziło - mówi jeden z nich, komentując pomysł połączenia dwóch wydziałów odwoławczych w Sądzie Okręgowym. W ocenie sędziego (chce pozostać anonimowy), takie połączenie na pewno nie będzie służyć przyspieszeniu rozpatrywania spraw apelacyjnych i zażaleń. - W każdym z tych wydziałów jest po kilka tysięcy spraw, więc jak się to połączy, będzie moloch trudny do ogarnięcia - dodaje nasz rozmówca.

To samo słyszymy od mecenas Ewy Stępniak. - Powstanie kombinat, co jest zupełnie niepotrzebnie. Jest po prostu za mało sędziów, by te sprawy rozpoznawać niezwłocznie - tłumaczy.

Sprawdziliśmy: do XI Wydziału Odwoławczego w roku 2018 wpłynęło 2165 spraw, a do V Odwoławczego – 2690 spraw. Decyzja o tym, że ma powstać jeden wydział, trafiła do sądu 28 grudnia. Faksem, bez uzasadnienia. - Nie przedstawiono powodów decyzji pana ministra. Należy wnioskować, że podstawą decyzji są względy ekonomiki pracy, ekonomiki procesowej, czy być może też jakieś względy statystyczne - mówi sędzia Barbara Markowska, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. I przekonuje, że w związku z tym, że są to wydziały odwoławcze, nie ma tu ciągnących się miesiącami spraw, a to oznacza, że nie będzie potrzeby zaczynać procesów od nowa. – Sądzę, że byłyby to kwestie techniczne - zmiany numeracji czy pieczątek, natomiast sam tryb rozpoznawania tych spraw chyba nie uległby jakiemuś znacznemu utrudnieniu - dodaje rzeczniczka lubelskiego sądu.

Pytania w sprawie łączenia wydziałów wysłaliśmy do Ministerstwa Sprawiedliwości w poniedziałek. Pytamy, ilu sądów w skali kraju ma to dotyczyć i jakie są ku temu przesłanki oraz dlaczego decyzje są przekazywane sądom arbitralnie, bez wcześniejszych konsultacji i rozmów z sędziami.

"Mieszkańcy będą musieli dojeżdżać nawet 100 km"

Czekając na odpowiedź z MS, postanowiliśmy sprawdzić w dużych sądach, czy z powodu proponowanych zmian trzeba będzie przeprowadzić tam reorganizację. Część rzeczników sądów odpisała, że nikt ich o takich planach nie informował (np. Łódź, Białystok, Warszawa Praga, Szczecin), ale niektórzy potwierdzają, że do nich także - pod koniec roku - dotarły pisma w sprawie zmian.

- Ministerstwo Sprawiedliwości w dniu 31 grudnia 2018 roku poinformowało Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie o podjętej z urzędu decyzji o ograniczeniu z dniem 1 lutego 2019 liczby wydziałów karnych pierwszej instancji w Sądzie Okręgowym - poinformowała sędzia Beata Górszczyk, rzecznik sądu w Krakowie.  

Z kolei w rejonie działania Sądu Okręgowego w Bydgoszczy reorganizacja dotyczy sądu w Świeciu, gdzie od 1 lutego nie będzie już Wydziału Pracy, a interesanci będą musieli jeździć do sądu w Bydgoszczy. „(…) Przekazanie spraw do odległej o kilkadziesiąt kilometrów Bydgoszczy utrudni mieszkańcom dostęp do sądu - zmuszeni oni zostaną do dojazdów nawet 100 km do siedziby bydgoskiego sądu, co wydaje się mieć szczególnie istotne znaczenie w delikatnej materii spraw z zakresu prawa pracy” - napisał sędzia Tomasz Adamski, rzecznik bydgoskiej okręgówki.

Na terenie okręgu olsztyńskiego będą zmiany związane z likwidacją niektórych wydziałów pracy.  Wariant zaproponowany przez resort ministra Ziobry, w przesłanym piśmie, zakładał przekazanie wszystkich spraw z zakresu prawa pracy do Olsztyna. - W opinii pani prezes, może to spowodować znaczące ograniczenie dostępności sądu pracy dla obywateli zamieszkujących na obszarze właściwości sądów, w których wydziały pracy zostałyby zlikwidowane. Zmiana taka mogłaby wywołać duże niezadowolenie społeczne - przekazał nam sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski, rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie. Szefostwo sądu zaproponowało ministerstwu, by jednak pozostawić wydziały pracy w Giżycku i w Olsztynie. Zwrócono też uwagę, że zmiany powinny wejść w życie na koniec I lub II kwartału, a nie od lutego, jak chce tego ministerstwo.

Zmian chcieli prezesi

Niektórzy o zmianach wiedzieli. Na przykład w okręgu gdańskim zniknie po jednym wydziale karnym w Sądzie Rejonowym Gdańsk - Północ oraz Sądzie Rejonowym Gdańsk - Południe. - Zmiany zostały wprowadzone na wniosek prezesów tych sądów i miały na celu wyrównanie obciążenia sędziów z pionów karnych, zarówno co do ilości, jak i stopnia skomplikowania spraw  – napisał nam Tomasz Adamski, rzecznik sądu w Gdańsku.

- Być może w małych sądach rzeczywiście jest to racjonalne i słuszne. Ale w dużych, gdzie są tysiące spraw? Po co tworzyć takie molochy? – zastanawia się jeden z naszych rozmówców.

Ministerstwo Sprawiedliwości, w przesłanej w piątek odpowiedzi na nasze pytania, napisało:

Uprawnienia Ministra Sprawiedliwości do podejmowania działań co do reorganizacji struktury sądów wynikają z art. 19 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, który stanowi, że Minister Sprawiedliwości tworzy i znosi wydziały oraz wydziały i ośrodki zamiejscowe sądów w drodze zarządzenia, biorąc pod uwagę potrzebę zapewnienia racjonalnej organizacji sądownictwa, w szczególności przez dostosowanie liczby, rodzaju i wielkości wydziałów do obciążenia wpływem spraw, ekonomię postępowania sądowego oraz konieczność prawidłowego wykonywania nadzoru, by zagwarantować realizację prawa obywatela do rozpoznania jego sprawy w rozsądnym terminie.

Propozycje zmian nie zmierzają do zniesienia wydziałów danej kategorii w sądach, a jedynie - ewentualnie - do ograniczenia ich liczby.
Wyniki analizy dokonanej przez prezesów sądów okręgowych, uwzględniające wszelkie okoliczności natury prawnej, statystycznej, lokalowej czy społecznej, a także ich pozytywne stanowisko co do proponowanego kierunku zmian będą podstawą do prowadzenia dalszych prac.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM