Warszawska radna interweniuje ws. religii w szkole. "Wiele dzieci nie musiałoby chodzić na drugą zmianę i mieć 'okienek'"

Warszawska radna Agata Diduszko-Zyglewska złożyła interpelację ws. lekcji religii. Argumentuje, że uczniowie nie musieliby siedzieć w szkole po kilkanaście godzin, gdyby nieobowiązkowa katecheza odbywała się przed zajęciami lub po nich.

Agata Diduszko-Zyglewska, radna Warszawy wybrana z listy Koalicji Obywatelskiej, złożyła interpelację ws. katechezy w stołecznych szkołach. Skan pisma zamieściła na Facebooku. Powodem złożenia interpelacji jest przepełnienie szkół i trudności lokalowe, spowodowane zmianami PiS w edukacji, które radna nazywa "deformą". Diduszko-Zyglewska pisze, że nieobowiązkowa katecheza w środku obowiązkowych lekcji zajmuje sale na 50-100 godzin tygodniowo.

"Gdyby, zgodnie z prawem, w szkołach najpierw układano optymalny dla dzieci plan zajęć obowiązkowych, a dopiero potem w miarę możliwości dodawano zajęcia nieobowiązkowe, jak religia (i etyka), to wiele dzieci nie musiałoby chodzić na drugą zmianę, mieć okienek, mieć lekcji matematyki o siódmej rano, w stołówce albo w szatni" - pisze Agata Diduszko-Zyglewska.

W związku z tym radna pyta prezydenta Rafała Trzaskowskiego, czy zamierza zobowiązać dyrektorów do tego, by w nowym roku szkolnym 2019/2020 układali plan lekcji tak, by zajęcia nieobowiązkowe, takie jak religia czy etyka, umieszczać przed lub po lekcjach.

- Piszą do mnie rodzice, którzy mówią, że dzieci mają np. matematykę o 7:15 albo o 16.00, czyli w porach, kiedy nie są w stanie się skupić, a w środku dnia są nieobowiązkowe lekcje religii. To nie jest racjonalne - mówi radna w rozmowie z TOK FM.

Biskupi zgodzili się na ograniczenie liczby godzin katechezy

Jak interpelacja radnej Agaty Diduszko-Zyglewskiej ma się do działań wiceprezydent Renaty Kaznowskiej, która wczoraj poinformowała, że w związku z trudnościami lokalowymi szkół, biskupi rzymskokatoliccy zgodzili się na ograniczenie liczby godzin katechezy z dwóch do jednej tygodniowo? - Nie wiedziałam o tych negocjacjach i bardzo się cieszę, że to się udało, choć z tego co czytam, chodzi tylko o szkoły ponadpodstawowe, a w niektórych dzielnicach Warszawy mamy podstawówki, w których jest pięć, a nawet sześć klas w jednym roczniku - komentuje Diduszko-Zyglewska.

Jej zdaniem priorytet przy układaniu planu zajęć powinny mieć lekcje obowiązkowe, potem wyrównawcze, a dopiero na końcu zajęcia nieobowiązkowe. - Uważam, że dla dobra wszystkich dzieci szkoły najpierw powinny układać plan lekcji obowiązkowych - optymalny dla dzieci - potem dodawać do niego zajęcia wyrównawcze, czyli przysługujące dzieciom o specjalnych potrzebach edukacyjnych, a dopiero potem zajęcia nieobowiązkowe, jak religia i etyka. Do tego ustawianie religii w środku zajęć obowiązkowych stoi w sprzeczności z wieloma aktami prawnymi, co opisałam szczegółowo w interpelacji - tłumaczy radna.

Czy szkolna katecheza powinna się odbywać przed lub po obowiązkowych lekcjach?

DOSTĘP PREMIUM