Dutkiewicz wspomina Pawła Adamowicza. "Czasem bardzo natrętnie kochał Gdańsk, ale w jego przypadku było to piękne"

- Straciliśmy wybitnego gdańszczanina, polityka klasy europejskiej - mówili w Poranku TOK FM goście Jana Wróbla: Rafał Dutkiewicz, były prezydent Wrocławia i przyjaciel zmarłego wczoraj Pawła Adamowicza oraz Janusz Lewandowski, eurodeputowany Platformy Obywatelskiej.
Zobacz wideo

Rafał Dutkiewicz, były prezydent Wrocławia, przypominał, że Paweł Adamowicz pozostawił żonę i dwójkę dzieci. - Straciliśmy wspaniałego przyjaciela. Wybitnego gdańszczanina, dużej klasy europejskiego polityka. Wszyscy jesteśmy tym bardzo głęboko poruszeni - mówił Rafał Dutkiewicz. 

Jak dodawał, dzięki Pawłowi Adamowiczowi w Gdańsku nastąpił "skok cywilizacyjny". - Paweł był wyróżniającym się politykiem zasiadającym w Komitecie Regionów. Gdańsk to przykład skoku cywilizacyjnego, nawiązał do swojej historycznej pozycji. Wkład Pawła Adamowicza jest w to niewątpliwy - dodawał Dutkiewicz. 

- Można powiedzieć, że Paweł Adamowicz czerpał siłę polityczną z zanurzenia w społeczności lokalnej. Bardzo kochał gdańszczan i bardzo kochał Gdańsk. Czasem  bardzo natrętnie, ale w jego przypadku było to piękne - mówił były prezydent Wrocławia. 

Dutkiewicz podkreślał, że "Polska jest splamiona ostrymi aktami słownej agresji". - Pytanie czy to co się stało w Gdańsku, wstrząśnie opinią publiczną. Czy pomoże wyeliminować słowa nienawiści z polskiej debaty społecznej? - pytał Dutkiewicz. 

"Paweł Adamowicz przybliżył Gdańsk do morza"

Z kolei europoseł PO Janusz Lewandowski przekonywał, że Paweł Adamowicz zamienił Gdańsk w metropolię europejską. - Każdy zauważy, że Paweł Adamowicz przybliżył Gdańsk do morza. To jest chyba jego największa zasługa - wspominał Janusz Lewandowski.

Zdaniem europosła Platformy, propozycja prezydenta Andrzeja Dudy, by razem maszerować przeciw przemocy (finalnie prezydent z niej zrezygnował - red.) nie była udana. - Wspólny marsz byłby dobrą propozycją w ustach prezydenta wszystkich Polaków. Andrzej Duda nim nie jest. To notariusz aktów prawnych - często sprzecznych z konstytucją. Próba pojednania Polaków pod tym nazwiskiem nie mogła się udać. Szkoda - dodał Lewandowski.

Polityk PO jest "głęboko zaniepokojony sytuacją w Polsce". - Ta prezydentura dzieli Polaków na lepszych i gorszych. Na patriotów i niepatriotów. Na prawdziwych Polaków i targowicę. To formatowaniem ludu wybranego Kaczyńskiego wedle kryteriów jakie on sam ustanowił, czyli zawiść wobec elit, albo "my stoimy tam, gdzie staliśmy, a oni tam gdzie ZOMO". To się nie może udać - mówił Janusz Lewandowski. 

- Wolałbym, żeby w roli patrona pojednania wystąpił kościół. Do tej pory tego nie zrobił - dodał Lewandowski. 

Janusz Lewandowski nawiązał też do mocno krytykowanego poniedziałkowej wydania "Wiadomości" TVP.  - Nie widziałem wczorajszych "Wiadomości" TVP, podobno były tak nasycone polityką, że zaprzeczyły tym aktom rzekomego pojednania pod patronatem prezydenta Dudy. Ta szczujnia nawet w dzień śmierci Pawła Adamowicza nie przestała działać. To jest porażające  - oceniał europoseł PO. 

- Chciałbym wiedzieć jakiego typu media docierają do polskich więźniów. Morderca Adamowicza zradykalizował się politycznie i wybrał sobie ofiarę w więzieniu. To nie był przypadkowy cel. Widzę bardzo ponure analogie do zamachowca ze Strasburga, który strzelał do ludzi podczas jarmarku bożonarodzeniowego - mówił europoseł. 

Jan Wróbel przypominał - powołując się na informacje od wydawców TOK FM - że w polskich więzieniach dostępna jest tylko TVP.  - Jeżeli tak, to on był ofiarą mowy nienawiści, tej propagandy, która wylewa się z codziennie z telewizji publicznej. To jest jedna z tajemnic tego irracjonalnego zamachu na Adamowicza. Taką samą ofiarą był Narutowicz, też ofiara mowy nienawiści - ocenił Janusz Lewandowski. 

Czytaj także: "Nie można patrzeć przez okulary stereotypów". Przypominamy rozmowę z Pawłem Adamowiczem

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM