Piotr Niemczyk: To był atak terrorystyczny. Trzeba natychmiast uruchomić programy walki z mową nienawiści

- Kursy dla ochrony to są zajęcia z obezwładniania przeciwnika. Ale znaczna część takich kursów to zajęcia... internetowe. Trudno sobie wyobrazić, że można kogoś nauczyć obezwładniania przez klikanie w klawiaturę - mówi specjalista do spraw bezpieczeństwa, Piotr Niemczyk.

Zdaniem eksperta do spraw bezpieczeństwa Piotra Niemczyka, trzeba stawiać pytania, dotyczące zabezpieczenia gdańskiego Światełka do Nieba, podczas którego zaatakowany został Paweł Adamowicz. Ale to jedynie jeden z poważnych problemów, z którymi powinniśmy się jak najszybciej zmierzyć.

- Przyglądałem się procedurom bezpieczeństwa w krajach takich jak Izrael, w krajach niebezpiecznych. Tam procedury ochrony są bardzo skuteczne, głównie dlatego, że ci ludzie (ochroniarze) mają świadomość, że jeśli coś przeoczą, to może dojść do tragicznego w skutkach zamachu. A my - w Polsce - nauczyliśmy się, że pewnego rodzaju bylejakość może być tolerowana, bo prawdopodobnie nic złego się nie zdarzy - ocenia były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa.

Piotr Niemczyk mówił, że po ataku na Pawła Adamowicza sprawdził, jak wygląda w Polsce szkolenie pracowników firm ochroniarskich. - Na kursach są zajęcia z obezwładniania przeciwnika z niebezpiecznym narzędziem. Ale to, co mnie przeraziło to to, że znaczna część kursów to kursy internetowe. A trudno sobie wyobrazić, że można kogoś nauczyć obezwładniania przez klikanie w klawiaturę - uważa. Według Niemczyka, tego typu zjawiska to efekt wieloletnich zaniedbań. I przekonania, że Polska jest krajem bardzo bezpiecznym.

Zła zmiana

Przez lata, co podkreśla Piotr Niemczyk, spadały w Polsce statystyki dotyczące dokonywanych przestępstw. W tym najbrutalniejszych przestępstw. Ale od kilku lat widać zmianę. - Zaczynamy widzieć wyraźny wzrost przestępczości z powodu poglądów, przestępstw z nienawiści, a maleje przestępczość przeciwko mieniu - mówi w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

Zdaniem gościa TOK FM, atak na Pawła Adamowicza to przykład przestępstwa z nienawiści. - Ale czy nie powinniśmy patrzeć na to, co dzieje się z ludźmi, którzy mają różne problemy na wczesnym etapie życia, zamiast wsłuchiwać się w narrację o mowie nienawiści? Ona jest dziś wygodna i prosta - wtrącił Jakub Janiszewski. - Ale ta narracja jest prawdziwa. Nie zgadzam się z panem - odpowiada Niemczyk.

Stefan W., który zaatakował nożem Piotra Adamowicza, spędził w więzieniu ponad 5 lat. Za napady na banki i placówki SKOK-ów. Z wypowiedzi, które ukazują się obecnie w mediach, wynika, że mężczyzna od lat miał problemy - między innymi - z agresją.

Piotr Niemczyk przypomina, że wielu terrorystów, którzy dokonali w ostatnich latach ataków w Europie, to ludzie z kryminalną przeszłością. Na przykład bracia Saïd i Chérif Kouachich, którzy przeprowadzili atak na redakcję "Charlie Hebdo". - Oni zradykalizowali się trochę w więzieniach, a trochę na podstawie propagandy tzw. Państwa Islamskiego. Porównuję ostatnie zdarzenie do zamachów na Zachodzie, bo to też bardzo często nie byli jacyś skomplikowani intelektualnie filozofowie. To byli zwykli bandyci, którzy przeszli pewien proces "prania mózgu" i nie sposób zauważyć, że sprawca ataku w Gdańsku też przeszedł proces prania mózgu - ocenia były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu UOP.

Czytaj też: Jerzy Buzek: Gdyby nie nastrój panujący w debacie publicznej, to trudniej byłoby o tak tragiczne przypadki>>>

Co można zrobić?

Gość TOK FM nie kryje, że po śmierci Pawła Adamowicza, który zmarł w poniedziałek - kilkanaście godzin po ataku, którego dokonał Stefan W., zaczął się zastanawiać nad tym, "czym się różni nasz polski hejt od propagandy tzw. Państwa Islamskiego", której ulegli m.in. sprawcy ataków terrorystycznych przeprowadzanych w ostatnich latach we Francji.

- Widzę dwie różnice. Na szczęście w polskim hejcie nie ma informacji o materiałach wybuchowych i nie ma tak powszechnego nawoływania do morderstwa. Ale przecież po niedzielnych wydarzeniach doszło do zatrzymania człowieka, który nawoływał do zabicia prezydentów Wrocławia i Poznania - przypomina Piotr Niemczyk. Jego zdaniem, "uczestniczenie w komunikacji", która polega na tym, że okazuje się przeciwnikom pogardę, pozbawia pozytywnych cech, może człowieka "zaburzonego, pozbawionego empatii" prowadzić do podejmowania drastycznych kroków.

Po niedzielnym ataku, prześwietleniu Stefana W. - także przez media - wiemy między innymi, że na Facebooku są dwie strony podpisane tym samym imieniem i nazwiskiem. Pierwsza przestaje być aktualizowana na krótko przed aresztowaniem 27-letniego mężczyzny. Druga pokazuje, że był on sympatykiem grup antyfeministycznych, antylewicowych. - Na tej nowej stronie widać, że on się radykalizował, że za swoje niepowodzenia obarczał system. Podobne jak w przypadku terrorystów związanych tzw. Państwem Islamskim - argumentuje gość TOK FM.

Czytaj też: Bartłomiej Sienkiewicz o ataku na Adamowicza: To mord polityczny. Nienawidzimy się na skraju wojny domowej>>>

Niemczyk nie ma wątpliwości, że atak na prezydenta Gdańska "to był atak terrorystyczny". - Nazywajmy to aktem terroryzmu. Przestańmy trąbić, że jesteśmy krajem zagrożonym terroryzmem islamskim. A o tym trąbią szefowie naszych służb - podkreśla.

- Jaka jest lekcja z tego, co wydarzyło się w niedzielę? - pyta Jakub Janiszewski. - Trzeba natychmiast uruchomić programy przeciwdziałające nienawiści. Agresja rośnie w Europie Zachodniej, Stanach Zjednoczonych - odpowiada Piotr Niemczyk.

Przypomnijmy, Stefanowi W., sprawcy ataku na Pawła Adamowicza, postawiono zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Sąd zdecydował o jego trzymiesięcznym aresztowaniu.

Chcesz posłuchać całej rozmowy Jakuba Janiszewskiego z Piotra Niemczyka? Posłuchaj podcastu.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM