"Współczuję pani May". Leszek Miller o "trudnej sytuacji" brytyjskiej premier ws. brexitu

- Jeżeli większość obywateli zdecydowała się na brexit, to niech się stanie. Głos opinii publicznej jest głosem Boga, ale w tym przypadku to raczej diabła - ocenił w magazynie EKG w TOK FM były premier Leszek Miller.

Brytyjski parlament odrzucił we wtorek wieczorem forsowane przez premier Theresę May porozumienie rządu z Unią Europejską, w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii ze wspólnoty. Porażka May była spodziewana, ale zaskoczeniem jest skala klęski. Premier przegrała to kluczowe głosowanie aż o 230 głosów i to najbardziej dotkliwa przegrana urzędującego premiera w historii Wielkiej Brytanii. Przyczyniło się do tego 118 deputowanych z ugrupowania szefowej rządu, czyli z Partii Konserwatywnej.

- Współczuję pani May, bo została postawiona w bardzo trudnej sytuacji – komentował w magazynie EKG były premier Leszek Miller. I dodał, że brytyjska premier musi zrealizować coś, co w konsekwencji będzie miało wiele negatywnych skutków dla jej rodaków.

Europejscy politycy są coraz bardziej zniecierpliwieni sytuacją. "Jeśli porozumienie jest niemożliwe, a nikt nie chce braku porozumienia, to kto wreszcie będzie miał odwagę powiedzieć, jakie jest jedyne pozytywne rozwiązanie"- napisał szef Rady Europejskiej Donald Tusk na Twitterze, komentując wynik głosowania w brytyjskiej Izbie Gmin.

W podobnym tonie wypowiadał się też prezydent Francji. Emmanuel Macron ocenił, że Wielka Brytania byłaby największym przegranym, gdyby opuściła Unię Europejską bez porozumienia ze Wspólnotą. Szef MSZ Niemiec Heiko Maas powiedział w środę, że po odrzuceniu porozumienia w sprawie brexitu zostało niewiele czasu na znalezienie rozwiązania. - Wielka Brytania musi ustalić, czego chce, nie ma czasu na rozgrywki - zaznaczył.

Leszek Miller w TOK FM ocenił, że skoro większość obywateli Wielkiej Brytanii zdecydowała o wyjściu z Unii, to powinno do tego dojść. - Donald Tusk i Jean Claude Juncker mają rację, że jest umowa i albo Wielka Brytania ją przyjmie, albo nie. Jeśli Bruksela pójdzie na kolejne negocjacje, to byłby to błąd. To musi być rozwód prawdziwy, a nie udawany. Głos opinii publicznej jest głosem Boga, choć w tym przypadku pewnie diabła – podkreślał były premier.

Brexit. Kłopotów przybywa

W reakcji na przegrane przez May głosowanie, lider opozycji Jeremy Corbyn złożył wniosek o wotum nieufności dla jej rządu. Ma on być rozpatrywany w środę. - Na razie wiemy, czego parlament Wielkiej Brytanii nie chce, a nie wiemy, czego oni chcą – ocenił Leszek Miller.

Jak wskazywał gość TOK FM, sytuacja ws. brexitu to precedens. - Do tej pory UE tylko się rozszerzała, teraz po raz pierwszy ktoś chce z niej wyjść. Jednak to nie jest kryzys Unii, tylko Wielkiej Brytanii. To ona będzie najbardziej poszkodowana w tej sytuacji – mówił Miller.

Były premiera podkreślił, że Wielka Brytania zawsze była w UE na innych zasadach. - Miała swój rabat w płatnościach do budżetu czy inne przywileje. Te 40 km dzielące wybrzeże Wielkiej Brytanii od kontynentu to nie kanał, to jest ocean. I oni zawsze za nim byli – podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM