Brytyjska Izba Gmin odrzuciła wniosek o wotum nieufności dla rządu Theresy May

Brytyjska Izba Gmin zagłosowała w środę wieczorem przeciwko złożonemu przez opozycyjną Partię Pracy wnioskowi o wyrażenie wotum nieufności dla rządu Theresy May. Przeciwko propozycji zagłosowało 325 posłów przy 306 głosach poparcia (przewaga 19 głosów).

W efekcie dzisiejszej decyzji szefowa rządu i jej ministrowie pozostaną na stanowiskach. We wtorek Izba Gmin zagłosowała przeciwko proponowanemu przez rząd projektowi umowy o zasadach wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Przeciwko propozycji zagłosowało aż 432 posłów przy zaledwie 202 głosach poparcia (przewaga 230 głosów). Tak wysokiej parlamentarnej porażki urzędującego brytyjskiego premiera nie było od ponad 100 lat.

Zaraz potem lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn poinformował o złożeniu wniosku o wyrażenie rządowi wotum nieufności. Debata w tej sprawie rozpoczęła się w środę tuż po cotygodniowej sesji pytań do premier May o 13 czasu lokalnego (14 czasu polskiego) i trwała przez pięć godzin.

Liderzy brytyjskich partii opozycyjnych - Partii Pracy, Szkockiej Partii Narodowej i Liberalnych Demokratów - zapowiedzieli w środę, że warunkiem udziału w konsultacjach z rządem ws. kompromisowych warunków wyjścia kraju z UE jest wykluczenie bezumownego brexitu.

Zabierając głos tuż po tym, gdy przegrali głosowanie ws. wotum nieufności dla rządu Theresy May, reprezentujący te ugrupowania Jeremy Corbyn, Ian Blackford i Ed Davey podkreślili, że są gotowi rozpocząć "konstruktywne negocjacje" w tej sprawie, o ile szefowa rządu zapewni ich, że nie bierze pod uwagę opuszczenia Wspólnoty bez porozumienia z Brukselą.

Taki scenariusz prawdopodobnie doprowadziłby do poważnych utrudnień w handlu międzynarodowym i problemów z zaopatrzeniem w żywność, leki oraz zaburzyłby europejski łańcuch dostaw, np. w branży motoryzacyjnej.

W rozmowie z telewizją Sky News Blackford zaapelował także do premier o to, aby rozważyła możliwość wydłużenia procedury wyjścia z Unii Europejskiej na podstawie artykułu 50 traktatów lub nawet organizacji drugiego referendum.

Jednocześnie lider wspierającej mniejszościowy rząd May północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów (DUP) Nigel Dodds podkreślił, że poparcie dziesięciu posłów jego ugrupowania zdecydowało o wyniku środowego głosowania. Gdyby deputowani DUP zagłosowali wraz z opozycją, to szefowej rządu zabrakłoby jednego głosu do utrzymania się na stanowisku.

Jego wystąpienie ma szczególne znaczenie w obliczu stanowczych czerwonych linii DUP dotyczących porozumienia ws. brexitu. Ugrupowanie, pomimo istniejącej umowy o współpracy z Partią Konserwatywną, pozostaje jednym z największych krytyków proponowanej przez rząd umowy wyjścia z UE, domagając się dalszych gwarancji i ustępstw w obszarach dotyczących Irlandii Północnej, w tym w szczególności kontrowersyjnego mechanizmu awaryjnego (ang. backstop).

W razie braku większości dla umowy proponowanej przez May lub jakiegokolwiek alternatywnego rozwiązania Wielka Brytania automatycznie opuści UE o północy z 29 na 30 marca bez umowy na mocy procedury wyjścia opisanej w art. 50 traktatów.

DOSTĘP PREMIUM