Dr Paweł Kowal: Nie oceniajmy polityczności zabójstwa Pawła Adamowicza przez pryzmat rozważań nad mordercą

Dr Paweł Kowal, były wiceminister spraw zagranicznych w pierwszym rządzie PiS, mówił w TOK FM, że powinniśmy odrzucić plakietki partyjne, by sprawiedliwie ocenić, czy zamach na prezydenta Gdańska był morderstwem politycznym.

Dr Paweł Kowal w komentarzu dla "Rzeczpospolitej" napisał, że istotą morderstwa politycznego jest atak na polityka na służbie i zabójstwo ze względu na to, że był to polityk. - Ale politycy PiS przekonują od kilku dni, że to był mord na polityku, a nie mord polityczny - podkreśliła w Poranku Radia TOK FM, Karolina Lewicka

Były wiceminister spraw zagranicznych tłumaczył, że tekst napisał dla wszystkich, także dla polityków PiS, "których przecież zna". - Pamiętam różne dyskusje, choćby po śmierci Marka Rosiaka. Dyskutowaliśmy to i widzę, że ta dyskusja wraca w tym tygodniu - zaznaczył.

Dodał, że w jego ocenie sprzeniewierzeniem się prawdzie o śmierci prezydenta Gdańska byłoby pomniejszanie jej i utrzymywanie, że doszło do niej przypadkiem. 

Zapomnieć o plakietkach politycznych

Gość TOK FM tłumaczył, że w wydarzeniach z Gdańska pojawiają się te same motywy, które często występowały w innych zabójstwach politycznych. - Mordercą jest kryminalista. Ten element tajemnicy, że nie wiemy jak to przebiegało, czy on został przez kogoś podburzony, nie wiemy tego nigdy - tłumaczył. 

- Jak to wszystko zbierzemy i jeżeli ktoś na chwilę zapomni, jaką on ma plakietkę polityczną, a jaką ma jego konkurent, i pomyśli, że właśnie służba publiczna w taki dramatyczny sposób nabiera powagi, to po co wchodzić w spory, że to nie było polityczne - podkreślił. 

- Nie oceniajmy tej polityczności (zamachu - red.) przez rozważania nad mordercą, bo tutaj wiele oryginalnego niestety się nie doda, ale popatrzmy na to, co się stało ze znajomym, dla wielu przyjacielem, a dla wielu po prostu osobą publiczną, Pawłem Adamowiczem. I o tym, że on usłyszał przed swoją śmiercią, że to jest także za to, że Rzeczpospolita była sprawiedliwa, że on został ukarany. W tym też jest dramatyzm, który każdy musi przemyśleć - mówił gość Karoliny Lewickiej.

Minuta ciszy w Sejmie - Jarosław Kaczyński był nieobecny

Jarosław Kaczyński, Beata Mazurek oraz Ryszard Terlecki spóźnili się na środowe (16 stycznia) posiedzenie Sejmu, które rozpoczęło się od upamiętnienia Pawła Adamowicza minutą ciszy. Politycy tłumaczyli, że to przez przypadek.

- Niezręcznie jest mi to komentować, ponieważ wszystkich tych ludzi znam. Powstaje wrażenie niekonsekwencji, tak można bardzo łagodnie powiedzieć - mówił w TOK FM Paweł Kowal. 

Czytaj też: Kilkaset osób protestowało w Warszawie przed siedzibą TVP. "Nieobiektywna, pełna mowy nienawiści"

Tłumaczył, że w mediach i dyskusjach słyszymy narrację polityków, że trzeba zachować teraz ciszę, zachowywać się inaczej, co nie zgadza się z przekazem niektórych mediów państwowych. 

- Widzę, że sprawa zabójstwa Pawła Adamowicza ma potencjał traumy, z którego społeczeństwo długo nie wyjdzie i widzę reakcję, która jest dla mnie nieklarowna: jeden (mówi - red.) cicho nad tą trumną, a z drugiej strony jakąś niemożność, żeby czyny odpowiadały słowom - tłumaczył. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

  • Czy dojdzie do Brexitu?
  • Dlaczego konferencja irańska jest organizowana w Polsce?

DOSTĘP PREMIUM