Liderka antyszczepionkowców przegrała w sądzie ze znanym lekarzem

Przegrana liderki ruchu antyszczepionkowego w sądzie. O zniesławienie pozwał ją dyrektor Instytutu Profilaktyki Zakażeń - doktor Paweł Grzesiowski za to, że nazwała go lobbystą finansowanym przez koncerny farmaceutyczne.

Szefowa stowarzyszenia STOP NOP Justyna Socha sugerowała, że Grzesiowski represjonuje lekarzy, którzy są przeciwnikami obowiązkowych szczepień ochronnych.

Sędzia Magdalena Wrotoń w krótkim uzasadnieniu stwierdziła, że Socha nie udowodniła swoich oskarżeń, a postawione Grzesiowskiemu zarzuty poniżały go przed opinią publiczną. - Oczywistym jest, że dla lekarza takie twierdzenia mają wydźwięk pejoratywny – mówiła sędzia.

Socha stwierdziła, że to zły i krzywdzący wyrok, "bo odbiera nam się prawo do głoszenia własnych poglądów".  - To jest wyrok, który znaczy, że w Polsce nie ma wolności słowa. Organizacje społeczne, które zwracają się do rządu z wnioskiem o sprawdzenie konfliktu interesów ekspertów, którzy podejmują decyzję o nakładaniu kolejnych obowiązków na obywateli, których dzieci cierpią na powikłania poszczepienne. A państwo za te powikłania nie chce ponosić odpowiedzialności. Ten system jest głęboko niesprawiedliwy - komentowała w sądzie szefowa STOP NOP. 

Justyna Socha ma zapłacić 2 tys. zł grzywny oraz wpłacić 10 tys. zł nawiązki na rzecz jednego z warszawskich szpitali.

W listopadzie ubiegłego roku sejmowe komisje zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny opowiedziały się za odrzuceniem obywatelskiego projektu, który przewidywał likwidację obowiązku szczepień ochronnych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM